Baltic Pipe – marzenie czy rzeczywistość?

Baltic Pipe – marzenie czy rzeczywistość?

Premier Mateusz Morawiecki, podczas wizyty w Krakowie, stwierdził, iż jest duża szansa, że Gazociąg Bałtycki powstanie (patrz mapka). – Mamy wolę działania, mamy środki i chcemy doprowadzić do dywersyfikacji źródeł dostaw gazu – zadeklarował szef rządu, o czym donosi Business Insider Polska.

Premier zaznaczył, że obecnie trwa proces negocjacji. – Bardzo niełatwych negocjacji z partnerami, z Norwegią i Danią głównie, też ze Szwecją – powiedział. Jak dodał, przede wszystkich od tych 3 państw zależy przebieg gazociągu. Szef rządu podkreślił, że istnieje duża szansa na powstanie tego gazociągu. – Nie mogę tego powiedzieć jeszcze na 100 proc. oczywiście, bo to jeszcze jest kwestia podpisów naszych partnerów – zastrzegł.

Jednocześnie zapewnił, że rząd chce „rzeczywiście doprowadzić do dywersyfikacji źródeł dostaw gazu”. – Mamy wolę działania, mamy środki na to przeznaczone – mówił premier M. Morawiecki i wyjaśnił, że „pozycja monopolistyczna Gazpromu i możliwość dyktatu cenowego będzie bliska zeru – w momencie, jak ta inwestycja powstanie. Dzięki temu gazociągowi, który ma szansę powstać w najbliższych paru latach, dzięki terminalowi LNG w Świnoujściu, my to uzależnienie nie tylko zmniejszamy, ale mamy szansę zredukować je niemal do zera”.

Baltic Pipe (Gazociąg Bałtycki) to magistrala gazowa o przepustowości 10 mld m3., która miałaby połączyć systemy gazowe Polski i Danii, a przez to również gazociągi transportujące gaz ziemny ze złóż norweskich. Gazociąg Bałtycki jest wpisany na listę priorytetowych inwestycji energetycznych UE. W styczniu br. spółka Gaz-System, operator infrastruktury gazowej w Polsce, złożyła do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Urzędu Morskiego w Szczecinie i Słupsku wnioski o wydanie decyzji uzgadniających warunki układania i utrzymywania gazociągu Baltic Pipe.
Eksperci wskazują, że na wysokie koszty tej inwestycji i skandynawską niechęć do niej. Co zwycięży?


Podziel się

Skomentuj