Rynek nie sprzyja elektromobilności

Rynek nie sprzyja elektromobilności

– Popyt na samochody elektryczne pozostaje zbyt mały, by w krótkim czasie zastąpiły pojazdy z silnikami spalinowymi. Europejskie koncerny skupiają się na wyższej produkcji silników na benzynę i czystszych silników Diesla – napisał „The Wall Street Journal” 12 b. m. Cytowani przez „WSJ” przedstawiciele europejskich koncernów motoryzacyjnych wskazują na liczne czynniki odbijające się na popularności pojazdów elektrycznych: niską dostępność, ograniczony wybór, wysokie ceny, mały zasięg i długi czas ładowania baterii.
Mimo to producenci coraz mocniej inwestują w prace nad samochodami przyjaznymi dla środowiska. Daimler planuje udostępnić wszystkie swoje modele w wersji z napędem elektrycznym już w 2022 r. Volkswagen wyznaczył sobie podobny cel na 2030 r. Tymczasem BMW zapowiada 25 nowych pojazdów elektrycznych i hybryd do 2025 r. Ma to pozwolić firmom motoryzacyjnym dostosować się do zaostrzanych na całym świecie norm emisji spalin i spadającej sprzedaży pojazdów z silnikami Diesla.

Koncerny przewidują przy tym, że przynajmniej w krótkiej perspektywie zmiany mogą negatywnie odbić się na ich wynikach finansowych. Mercedes-Benz szacuje, że nowe napędy mogą przynieść firmie marżę zysku nawet o połowę mniejszą niż w przypadku silników spalinowych. Zdaniem szefa Daimlera Dietera Zetschego, o przejściu z silników spalinowych na elektryczne powinien zadecydować wolny rynek, a nie odgórnie narzucane normy. Podobny pogląd wyraził w tym tygodniu również prezes Peugeota Carlos Tavares. To odpowiedź na kolejne doniesienia o planowanych regulacjach mających ograniczyć sprzedaż samochodów z napędami spalinowymi m.in. we Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii.

D. Zetsche dodał, że firma nadal odnotowuje duże zainteresowanie napędami Diesla. Mimo toczącej się w Niemczech dyskusji na temat zakazu wjazdu samochodów z dieslami do centrów miast, Daimler miał sprzedać do tej pory więcej Mercedesów z silnikiem Diesla niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Powołujący się na niemieckie dane federalne dziennik „Wall Street Journal” podał, że sprzedaż nowych modeli w Niemczech spadła o 14 proc., podczas gdy sprzedaż samochodów napędzanych benzyną wzrosła o 15 proc. We Francji Peugeot w odpowiedzi na „rosnący popyt” stara się podwoić produkcję silników na benzynę.
Analitycy LMC Automotive prognozują, że udział rynkowy silników Diesla w europejskim rynku motoryzacyjnych, przed wybuchem skandalu sięgający 53 proc., może spaść do 45 proc. w 2017 r. Według tych samych danych samochody elektryczne i hybrydowe stanowiące 2,3 proc. rynku przed afera dieslową mają sięgnąć 4 proc. Według przewidywań Bloomberga samochody spalinowe będą stopniowo znikać z rynku i zostaną zdominowane przez elektryczne bądź hybrydowe około roku 2035.

Silniki Diesla na olej napędowy emitują mniej gazów cieplarnianych niż spalanie benzyny, jednak wytwarzają toksyczne tlenki azotu przyczyniające się do śmierci i chorób układu oddechowego. Ponad dwa lata temu koncernowi Volkswagen wykazano wykorzystywanie oprogramowania pomagającego fałszować wyniki pomiarów emisji tlenków azotu. Podobne nielegalne praktyki miały również stosować należące do VW firmy Porsche i Audi, a także koncerny Daimler i BMW. „Le Monde” z 8 b. m. stawia podobne zarzuty również francuskiemu koncernowi PSA, do którego należą m.in. marki Peugeot i Citroen (a od niedawna Opel).
Do tych wszystkich problemów można dorzucić jeszcze jeden, jakoś nieczęsto poruszany: tzw. crash-testy samochodów osobowych. Samochody elektryczne, w mniejszym stopniu – hybrydowe, nafaszerowane ciężkimi bateriami, mogą nie zdawać tych trudnych egzaminów bezpieczeństwa, zupełnie tak samo jak benzynowe auta z Chin.


Podziel się

Skomentuj