K. Tchórzewski: Energetyka jądrowa musi chodzić w parze z off-shore

K. Tchórzewski: Energetyka jądrowa musi chodzić w parze z off-shore

„Nie wyobrażam sobie możliwości podjęcia decyzji o budowie energetyki wiatrowej na morzu bez rozstrzygnięcia sprawy energetyki jądrowej. (…) Nie widzę możliwości, by można było podjąć decyzję, żeby energetyka na morzu mogła tak szybko się rozwijać jak wielu przedsiębiorców ma zamiar, bez perspektywy zbilansowania tego. Ja w każdym razie te dwie rzeczy łączę” – powiedział Krzysztof Tchórzewski (na zdjęciu), minister energii podczas panelu na Europejskim Kongresie Gospodarczym. A jego zdaniem – od każdego, kto chce budować energetykę odnawialną należałoby oczekiwać, by „przynajmniej w 50-proc. wyręczał państwo w budowie energetyki konwencjonalnej” – relacjonuje PAP. K. Tchórzewski wskazał, że „ze wszystkich stron jest duże ciśnienie na otwarcie się na energetykę odnawialną na morzu”.

„Jeśli zgłaszane jest oczekiwanie rzędu 7-9 GW mocy, to tyle samo musimy mieć w rezerwie. Tymczasem poza Dolną Odrą cały potencjał wytwórczy znajduje się w innej części kraju. (…) Nie ukrywam, że czekam, by wspólnie decyzja była podjęta. To znaczy decyzja o tym, że możemy się otwierać na morze, jeśli otworzymy się także na budowę energetyki konwencjonalnej nad morzem (PGE mówi już o dwóch blokach gazowych w Dolnej Odrze), ale z drugiej strony potrzebna jest niezwykle ważna decyzja o budowie elektrowni jądrowej” – powiedział minister.
Jak zaznaczył, „od 2021 r. udział węgla w produkcji energii elektrycznej będzie sukcesywnie spadał w związku z koniecznością wyłączenia najstarszych bloków”. „A wszystko co nowe, będzie +pozawęglowe+. Zakładam utrzymanie poziomu zużycia węgla do roku 2045-2050, co przy dynamicznym wzroście zużycia energii elektrycznej oznacza spadek udziału węgla w produkcji z ok. 80 proc. do 50 proc.” – mówił Tchórzewski. „To bardzo duży wysiłek inwestycyjny” – dodał.

Prezes PGNiG Piotr Woźniak w czasie dyskusji o strategii dla polskiej energetyki zwrócił z kolei uwagę na bardzo szybki wzrost zużycia gazu, za który odpowiada elektroenergetyka. Podkreślił, że w ciągu 4 lat sektor ten podbije zużycie o kolejne 4 mld m3 przy bardzo konserwatywnych założeniach.

To oznacza, że ewentualne kłopoty z dostawami gazu przekładać się będą na braki energii, dlatego koniecznie należy usunąć monopol w imporcie gazu i zapewnić sobie dostęp do złóż zewnętrznych na warunkach rynkowych – mówił prezes PGNiG. P. Woźniak wyraził przekonanie, że sytuację taką uda się osiągnąć po 2022 r. czyli po uruchomieniu gazociągu Baltic Pipe, przy jednoczesnym zwiększeniu możliwości produkcyjnych PGNiG na koncesja spółki na Morzu Północnym i szelfie norweskim. Chcemy wypełnić gazociąg własnym gazem, własny gaz zawsze jest najtańszy – podkreślił.


Podziel się

Skomentuj