Górnicy chcą fedrować, Anglicy chcą płacić, a resort nie chce węgla?

Górnicy chcą fedrować, Anglicy  chcą płacić, a resort nie chce węgla?

Kopalnia Węgla Miennego Krupiński w Suszcu może wznowić wydobycie węgla. Inwestorem, który miałby wyłożyć kilkaset milionów złotych, na ponowne uruchomienie kopalni ma być brytyjski GreenStone Resources. Związkowcy z „Solidarności” alarmują, że przedsięwzięcie może nie dojść do skutku z powodu opieszałości Ministerstwa Energii – czytamy na stronach Business Insider Polska.
Mieczysław Kościuk, przewodniczący Solidarności w kopalni Krupiński informuje, że spółka pracownicza podpisała już porozumienie z inwestorem dotyczące ponownego uruchomienia kopalni. Informacje na ten temat zostały już przekazane Ministerstwu Energii. Choć związkowcy nie chcą podać nazwy zainteresowanego, to z niepotwierdzonych informacji wynika, że to brytyjski fundusz GreenStone Resources ma zamiar zainwestować 500 mln zł w Suszcu.
– Możemy powiedzieć, że jest to jeden z najbardziej renomowanych brytyjskich funduszy inwestycyjnych specjalizujących się w branży wydobywczej. Inwestor jest gotowy wyłożyć kilkaset milionów zł, co w całości pokryje koszty wznowienia wydobycia w kopalni Krupiński oraz zwrot pomocy publicznej udzielonej na jej likwidację. Co bardzo istotne, nie jest to kapitał pochodzenia spekulacyjnego – mówi cytowany przez tygodnik śląsko-dąbrowskiej Solidarności Mieczysław Kościuk.
Od grudnia ubiegłego roku przedstawiciele spółki pracowniczej zabiegają o spotkanie z ministrem Krzysztofem Tchórzewskim. Związkowców taka postawa przedstawicieli rządu dziwi, bo jak wskazują, odtworzenie kopalni nie będzie kosztować budżetu ani złotówki, za to przyniesie milionowe wpływy z podatków. Jak podkreśla Mieczysław Kościuk, zgoda resortu jest niezbędna dla powodzenia planowanej inwestycji.
– W grudniu pan minister zapewnił nas o gotowości podjęcia niezwłocznych rozmów na temat wznowienia wydobycia w kopalni Krupiński, jeśli tylko przedstawimy odpowiedniego inwestora. Zdołaliśmy takiego partnera pozyskać, jednak do spotkania nie doszło. Cierpliwość inwestora się kończy i istnieje realne ryzyko, że przez opieszałość ministerstwa wycofa się on z tego przedsięwzięcia – zaznacza przewodniczący „S” w kopalni Krupiński.
Zgodnie z biznesplanem przygotowanym przez spółkę pracowniczą, który uzyskał akceptację inwestora, kopalnia Krupiński mogłaby wznowić eksploatację już pod koniec przyszłego roku. Kopalnia ma dysponować złożami na poziomie ponad 70 mln ton i zatrudniać ok. 2 tys. osób.
KWK „Krupiński” w Suszcu została przekazana do Spółki Restrukturyzacji Kopalń celem likwidacji w marcu ubiegłego roku. Decyzja od początku budziła kontrowersje. Właściciel kopalni – Jastrzębska Spółka Węglowa – tłumaczył decyzję brakiem możliwości uzyskania przez kopalnię rentowności. Łączna suma jej strat w ciągu ostatnich 10 lat przekroczyła bowiem miliard złotych. Natomiast utrzymanie Krupińskiego „przy życiu” do 2021 r. miałoby kosztować spółkę kolejne 500 mln złotych.
Z takim stanowiskiem od początku nie zgadzali się m.in. przedstawiciele okolicznych samorządów oraz związki zawodowe, którzy wskazywali, że Krupiński posiada bogate złoża poszukiwanego na rynku węgla koksowego i przy odpowiednich inwestycjach oraz zarządzaniu ma perspektywę opłacalnego funkcjonowania przez kilkadziesiąt lat.
KWK „Krupiński” była budowana w latach 1976-1983 i należy do najmłodszych zakładów wydobywczych w polskim górnictwie węgla kamiennego. Jej złoża znajdują się na terenie gminy Suszec oraz miast Żory i Orzesze.


Podziel się

Skomentuj