Stacje ładowania EV czyli polska biała plama

Stacje ładowania EV czyli polska biała plama

Po Polsce jeździ jakieś 2 tysiące pojazdów elektrycznych i nic nie wskazuje na to, że w nadchodzących kilku latach liczba ta jakoś radykalnie wzrośnie. A wokół jest inaczej. Powodów jest kilka.
Pierwszym powodem jest względne ubóstwo naszego społeczeństwa. Samochody kupujemy tanie i/bo używane. Po drugie, pod względem relacji do dochodów energia elektryczna w naszym kraju jest droga, co nie skłania do EV. Proszę zauważyć, jak dużo u nas aut na LPG. Dlaczego? Bo tani, tańszy od innych paliw motoryzacyjnych, a Polak liczyć potrafi.
Ale jest jeszcze jeden, bardzo istotny czynnik: nie bardzo jest gdzie i jak ładować auta elektryczne. Który obywatel będzie chciał ciągnąć 100 czy 200 metrów kabla z bloku, gdzie mieszka, na osiedlowy parking, na którym jakimś cudem udało się pozostawić auto?! A spółdzielnie mieszkaniowe czy deweloperzy nie wydają się myśleć o stawianiu stacji ładowania EV…
Niestety, nie widać zainteresowania takimi punktami ze strony tych, którzy powinni być naturalnymi partnerami posiadaczy pojazdów elektrycznych, t. j. Orlenu i Lotosu. Obydwa te bogate koncerny posiadają środki materialne i niezbędną infrastrukturę (stacje benzynowe w najatrakcyjniejszych węzłach komunikacyjnych). Niektórzy twierdzą, że auta na prąd to konkurencja dla sprzedaży etyliny i ON. A jak się załatwia konkurencję? Wkraczając na jej teren i dając lepsze warunki.
Rządowy program to jedno, a rzeczywistość to drugie.
„Spójrzmy najpierw, jak wygląda aktualna sieć szybkich stacji ładowania samochodów elektrycznych, czyli takich, które są w stanie ładować baterie z mocą 50 kW: jesteśmy w zasadzie białą plamą na mapie Europy. Według danych Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL, które monitoruje ogólnodostępną infrastrukturę stacji ładowania pojazdów elektrycznych, w Polsce funkcjonuje ok. 150 punktów w odpowiednim standardzie (dla porównania w Europie jest ich ponad 100 tysięcy). Trzeba jednak pamiętać, że ładowarek z prawdziwego zdarzenia jest w kraju tylko kilkadziesiąt. Część punktów wchodzących do zestawienia ORPA.PL to zwykłe gniazdka udostępniane np. przez prywatnych właścicieli lub stacje benzynowe, z których jesteśmy w stanie ładować auto z mocą tylko 3-5 kW, czyli dziesięciokrotnie wolniej – czytamy w portalu wysokienapiecie.pl – Dostęp do części z nich jest trudny – czasem trzeba wcześniej zadzwonić i umówić się na ładowanie. Bywa i tak, że z darmowego ładowania przy myjni samochodowej można skorzystać… dopiero po wykupieniu mycia w najdroższym pakiecie, czyli za kilkadziesiąt złotych”.


Podziel się

Skomentuj