RDF-y czekają na uznanie

RDF-y czekają na uznanie

– W Polsce powstaje bardzo dużo RIPOKów, przy czym około 1/3 wytwarzanych przez nie produktów to RDF (na zdjęciu wyżej). O zagospodarowaniu tego paliwa i innych problemach gospodarki odpadami mówił dr hab. Grzegorz Wielgosiński, profesor Politechniki Łódzkiej. Ale czy my wiemy, co to są RIPOKi, a co – RDF-y?!
RIPOK – to skrót nazwy regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych; RDF – ang. Refuse Derived Fuel – paliwo z odpadów. RDF-y wywołują u niektórych przedwczesny entuzjazm. Należy zatem od razu powiedzieć, że: nie nadają się one do mieszania z innymi paliwami, n. p. z węglem; instalacje do ich spalania są niekonkurencyjnie drogie, a z czysto energetycznego punktu widzenia – mało efektywne.
Spalarnie śmieci miały powstawać w Polsce jak grzyby po deszczu, pieniądze na nie miały przyjść z Unii i z NFOŚiGW. Potem było bodaj 12 projektów związanych z wielkimi aglomeracjami, nastepnie tylko 9, obecnie „Gazeta Wyborcza” w infografice podała 6, a w tabelce 8 spalarni, z tym że 2 w budowie (Szczecin i Reszów, gdzie po raz pierwszy zaangażowała się duża energetyka – PGE); dla porównania Niemcy posiadają 80 spalarni, które przetwarzają rocznie 80 mln t odpadów; Francja ma ich aż 128, choć utylizuje „tylko” 14 mln t rdf-ów, a Włochy w 46 spalarniach spalają 5 mln t. Polska rocznie w powych 6 czynnych zakładach zuzywa 0,9 mln t odpadów. W całej Europie, jak podaje „GW”, działa już 450 rusztowych spalarni śmieci.
Warszawa, która na ul. Zabranieckiej na Targówku Fabrycznym ma niewielką spalarnię (40 tys. t), przymierza się do znacznie większej instalacji. W chwili obecnej największy potencjał ma Kraków (220 tys. t) i Poznań (210 tys. t), Bydgoszcz ma zdolność utylizacji 180 tys. t, Białystok 120 tys. t, a Konin 90 tys. t. W budowie jest zakład w Szczecinie na150 tys. t i w Rzeszowie na 100 tys. t.
Dzisiaj w Polsce spala się 1 proc. odpadów komunalnych, a w Niemczech 54 proc., a w Szwecji i Norwegii podobno powyżej 90 proc. Główny powód: niska świadomość i wysoki koszt – niewielki rzeszowski zakład ma kosztować ponad 280 mln zł.
Dr Jan Rączka, prezentując na Forum Energii plan przebudowy i rozbudowy sieci ciepłowniczej w mniejszych ośrodkach miejskich w Polsce, tak mniej więcej tłumaczył nie uwzględnienie rdf-ów w prezentowanej koncepcji: Małe ośrodki mają mało pieniędzy, a rdf-y drogo kosztują, dając niewiele energii.
I to jest fakt. „GW” podaje, że odpady komunalne to 7-10 MJ/g, podczas gdy opony samochodowe dają 18 MJ/kg, tworzywa sztuczne, najczęściej Pety – aż 40-46 MJ/kg. Węgiel kamienny to tylko 30 MJ/kg. I wszystko jasne, skąd bierze się smog nad Zakopanem, Żywcem czy Pszczyną…


Podziel się

Skomentuj