Konferencje Klimatyczne: Od Bonn do Katowic; i potem…

Konferencje Klimatyczne: Od Bonn do Katowic; i potem…

Kończący się szczyt klimatyczny w Bonn (na zdjęciu) stanowi ważny krok naprzód w trudnych negocjacjach klimatycznych. Przybliża przyjęcie mapy drogowej Dialogu Talanoa, który powinien doprowadzić do zwiększenia ambicji i przyspieszenia działań wszystkich państw, aby powstrzymać wzrost średniej temperatury globalnej znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza.

COP23 był pierwszą konferencją, której przewodniczył mały kraj wyspiarski (Fidżi), reprezentujący społeczność najbardziej odczuwającą zmianę klimatu i potrzebującą natychmiastowego międzynarodowego wsparcia. Wedle wielu uczestników oczekiwania dotyczące zaangażowania krajów takich jak Chiny, Arabia Saudyjska czy Rosja nie okazały się wystarczające. Ostrze krytyki nie ominęło także Niemiec, które nadal nie mają konkretnego planu i terminu całkowitego wycofania się z korzystania z paliw kopalnych. Uznanie zyskały natomiast m.in. Kanada i Wielka Brytania, deklarujące rozwinięcie proklimatycznej współpracy w nadchodzących latach i skupiające wokół siebie inne kraje.

Podczas szczytu klimatycznego w Bonn (COP23) stworzono przestrzeń do dalszych negocjacji w kilku ważnych obszarach: pre-2020, Loss & Demage, Dialog Talanoa. Tym samym wywierając presję na kraje rozwinięte, aby zwiększyły swoje wysiłki zarówno w ciągu najbliższych dwóch lat (pre-2020), jak i dłuższej perspektywie (Dialog Talanoa). W Bonn rozpoczęła się faza przygotowawcza dialogu, która po roku współpracy i konsultacji stron zostanie podsumowana COP24 w Polsce. Duże znaczenie dla wdrożenia Porozumienia Paryskiego będzie miała przyszłoroczna Konferencja Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24), która odbędzie się w dniach 3-14 grudnia 2018 r. w Katowicach.

„Polska prezydencja musi stanąć na wysokości zadania i wykorzystać wszystkie narzędzia stworzone podczas szczytu klimatycznego w Bonn do wzmocnienia działań na rzecz ochrony klimatu. Wpierw musi jednak wykonać nieodrobioną pracę domową: ratyfikować poprawkę dauhańską, przestać ograniczać postępy w polityce klimatycznej UE oraz zająć się sprawiedliwą transformacją polskich sektorów energetyki i górnictwa węglowego” – podkreśla Urszula Stefanowicz, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

16 b. m. podczas obrad Wysokiego Szczebla minister środowiska Jan Szyszko zaznaczył, że „Polska uznaje Porozumienie Paryskie za jedną z najważniejszych umów naszych czasów. Realizując je, należy pamiętać o dwóch kwestiach – o pochłanianiu i redukcji” .

„Przy jednoczesnym dość sprawnym posługiwaniu się żargonem dyplomatycznym negocjacji klimatycznych, uderzającym paradoksem jest brak woli polskiego rządu do zwiększenia redukcji emisji poprzez wycofanie się ze spalania paliw kopalnych, w tym węgla. Postawa ta widoczna była m.in. w głównych politycznych postulatach ministra Szyszki na COP24, który stale podkreślał rolę lasów w pochłanianiu CO2. To na pewno mechanizm użyteczny, jednak należy go traktować jako uzupełnienie ograniczania emisji. Miejmy nadzieję, że minister środowiska w końcu zacznie przywiązywać wagę do istoty problemu i nie zawęzi działań do pochłaniania CO2 przez lasy. Jeśli chcemy dotrzymać postanowień Porozumienia Paryskiego bezwzględnie musimy zwiększyć wysiłki na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Samo pochłanianie to kropla w morzu potrzebnych działań” – podsumowuje Krzysztof Jędrzejewski z Koalicji Klimatycznej.


Podziel się

Skomentuj