Miejsce węgla w polskim miksie energetycznym wciąż niejasne

Miejsce węgla w polskim miksie energetycznym wciąż niejasne

Podczas zakończonego 7 września Forum Ekonomicznego w Krynicy minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że rząd planuje, by budowa Elektrowni Ostrołęka była ostatnią inwestycją węglową w polskie moce wytwórcze. Wcześniej m.in. ruszy blok energetyczny w Kozienicach, w budowie są bloki w Opolu i Jaworznie. Kolejne duże inwestycje w moce wytwórcze w energetyce mają już nie być węglowe, rozważana jest m.in. budowa elektrowni jądrowej – stwierdza PAP.

Jednocześnie z zaprezentowanych przez resort energii 5 b. m. w Rudzie Śląskiej założeń polityki energetycznej Polski oraz krajowego miksu energetycznego wynika, że krajowe zasoby węgla pozostaną podstawą bilansu energetycznego państwa oraz głównym elementem bezpieczeństwa energetycznego Polski. W dokumencie tym zakłada się, że eksploatacja węgla kamiennego będzie prowadzona z uwzględnieniem efektywności kosztowej, aby w efekcie cena energii elektrycznej z węgla zapewniała konkurencyjność polskiej gospodarki.

W ocenie Wojciecha Jakóbika, szefa BiznesAlert, krynicka deklaracja szefa resortu energii, dotycząca Elektrowni Ostrołęka jako ostatniej węglowej inwestycji, ma istotne znaczenie dla polskiej polityki energetycznej.

„Deklaracja ministra Tchórzewskiego o tym, że Elektrownia Ostrołęka będzie ostatnią nową elektrownią węglową w Polsce, to jest sygnał posłany do Brukseli, że choć mamy dużo węgla i rewolucyjnie nie możemy zmniejszyć jego ilości w naszym miksie energetycznym, to jednak nie będziemy doktrynersko bronić tej energetyki” – powiedział PAP Jakóbik.

A dotąd polityka energetyczna resortu energii była pod silnym wpływem lobby węglowego, które stawiało tezę, że Polska – pomimo wszystkich otaczających nas czynników, jak polityka klimatyczna UE – jest w stanie pozostać przy węglu i nie zmieniać jego udziału w miksie energetycznym (w maju br. minister Tchórzewski ocenił w Katowicach, że do 2050 r. Polska może zmniejszyć udział energii wytwarzanej z węgla maksymalnie do 50 proc. ogólnej produkcji energii – dla polskiej gospodarki oznaczałoby to koszt rzędu 200 mld zł).

„To (obstawanie przy węglu – PAP) było bardzo ryzykowne założenie, nie ma bowiem ani jednej analizy, która potwierdzałaby, że energetyka węglowa długoterminowo będzie opłacalna. Ale ministerstwo obstawało przy tej tezie. Teraz widać zmianę” – uważa Jakóbik.

W jego opinii wpływ na to miały liczne – w ostatnich czasach – kontakty z Komisją Europejską, podczas których mogło dojść – jak mówił ekspert – „do wielu rozczarowań po stronie polskiej”.

„Do tego dochodzi zagrożenie ze strony nowych regulacji szykowanych na poziomie Komisji, jak np. pakiet zimowy, w którym znajduje się słynny zapis dotyczący limitu emisji na poziomie 550 g/kWh. Okazuje się, że zapis ten może nie być figurą retoryczną, tylko faktyczną regulacją popieraną przez większość państw europejskich. Dlatego długoterminowe pozostawanie przy węglowym status quo było nie do utrzymania” – powiedział Jakóbik.
W jego opinii o zwrocie w polskiej energetyce świadczą też decyzje samych spółek energetycznych. „PGE wybrało blok gazowy dla elektrowni Dolna Odra. Warto tu wspomnieć, że inny polski czempion, Grupa Azoty, zdecydowała o budowie w Puławach bloku węglowego i ta decyzja była bardzo mocno krytykowana. Widać więc, że PGE odrobiła lekcję z tego incydentu. Nieoficjalnie można też usłyszeć, że w naszych spółkach energetycznych rośnie zainteresowanie zielonymi aktywami, jak np. wiatraki na morzu. Wiadomo również, że spółki, jak np. Tauron, myślą o tym, czym będą się zajmować, gdy węgiel w południowej części Polski przestanie być rentowny, w końcu zacznie go brakować i trzeba będzie zmienić biznes” – wyliczał redaktor naczelny portalu BiznesAlert.

Jakóbik dodał, że wszystko to świadczy o „pewnym otwarciu się polskiej ekipy na megatrendy, które do Polski też prędzej czy później przyjdą”, stąd nie wolno ich ignorować. „Mamy już rzeczową dyskusję o tym, jak dokonać transformacji energetycznej w Polsce i to jest bardzo pozytywny sygnał, bo on otwiera z kolei dyskusję jakie mechanizmy solidarnościowe, mechanizmy wsparcia możemy otrzymać w zamian za zgodę na zmiany” – podkreślił. Ekspert uważa, że postawa polskiego rządu w kwestiach energetycznych staje się bardziej koncyliacyjna i chcemy w Europie grać „bardziej zespołowo” oraz „rozumiemy, że jest to w naszym wspólnym interesie”.

Po krynickim Forum widać zupełnie inne podejście do tych spraw niż np. na majowym Kongresie Gospodarczym w Katowicach, kiedy to szef resortu energii Krzysztof Tchórzewski zaatakował politykę energetyczno-klimatyczną UE, pod którą Polska jest również podpisana.

„To nowe podejście, bardziej racjonalne, koncyliacyjne i negocjacyjne. Ale z pełną bezwzględnością trzeba oczekiwać pozytywnego sygnału z Brukseli. Skoro my się otworzyliśmy, to mamy prawo oczekiwać podobnej postawy ze strony Komisji” – dodał Jakóbik, zwracając uwagę, że trzeba uważać, by dominujący w Europie Niemcy nie wykorzystali tej sytuacji do narzucenia kolejnych restrykcyjnych rozwiązań i „wyciśnięcia” z naszej energetyki jeszcze silniejszej promocji odnawialnych źródeł energii.

W Rudzie Śląskiej, podczas nadzwyczajnej sesji miejscowej rady miasta z udziałem wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego, Marta Kocoń z Ministerstwa Energii wskazała, że krajowe zasoby węgla pozostaną podstawą bilansu energetycznego państwa oraz głównym elementem bezpieczeństwa energetycznego Polski. Zakłada się, że eksploatacja węgla kamiennego będzie prowadzona z uwzględnieniem efektywności kosztowej, aby w efekcie cena energii elektrycznej z węgla zapewniała konkurencyjność polskiej gospodarki. Natomiast eksploatacja zasobów węgla brunatnego ma być realizowana z uwzględnieniem efektywności kosztowej wytwarzania energii z tego surowca, ze względu na jego wyższą niż w przypadku węgla kamiennego emisyjność.

Istotnym punktem polityki energetycznej ma być stworzenie rynku mocy, służącego „zapewnieniu impulsu inwestycyjnego dla jednostek wytwórczych, aby zapewnić odpowiednią ilość mocy w systemie elektroenergetycznym”. Zakładane jest dalsze ograniczanie emisji CO2, m.in. poprzez modernizację i zastępowanie jednostek wytwórczych nowymi oraz poprawę sprawności wytwarzania energii. Następować ma także rozwój odnawialnych źródeł energii, przy czym udział OZE w miksie energetycznym „ma wynikać z efektywności kosztowej oraz możliwości bilansowania energii w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym”. Docelowo uzupełnieniem miksu może być energia jądrowa.


Podziel się

Skomentuj