Jest czy nie ma konfliktu między ME a URE? a w tle – OZE

Jest czy nie ma konfliktu między ME a URE? a w tle – OZE

Trzech komisarzy zamiast jednego Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki – nad taką zmianą zastanawia się Ministerstwo Energii. Jednoosobowy urząd Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE) zastąpić miałaby trzyosobowa komisja. Komisarze mieliby podejmować decyzje większością głosów – dowiedział się portal WysokieNapiecie.pl.
Podstawowym efektem zmian byłaby większa kontrola nad decyzjami URE ze strony osób powołanych przez obecny rząd. Kolejnym może być odwołanie urzędującego regulatora – Macieja Bando. Zgodnie z obowiązującym Prawem energetycznym regulator jest niezależny i rząd nie może go odwołać poza wyjątkowymi sytuacjami (m.in. choroby uniemożliwiającej sprawowanie urzędu, skazania za przestępstwo czy rażącego naruszenia prawa). Gwarancje niezależności zapewniają Prezesowi URE także przepisy prawa unijnego. Reorganizacja urzędu pozwoliłaby na obejście przepisów o kadencyjności regulatora. Ze źródeł zbliżonych do resortu energii usłyszeliśmy, że Maciej Bando otrzymał propozycję objęcia urzędu jednego z trzech komisarzy – przewodniczącego komisji. Takiej wersji zaprzeczają natomiast źródła zbliżone do regulatora.
Pogłoski o rozpatrywanej reorganizacji urzędu pojawiały się od ponad roku. Do tej pory skupiały się na możliwości połączenia URE z innym regulatorem – np. UOKiK lub UKE. Można było usłyszeć także o tym, że resort energii chciał ustawowo wybierać Prezesowi URE wiceprezesa, który kontrolowałby jego działania. Ministerstwo ma pretensje do prezesa, że nie powołał wiceprezesów, bo uważa że cierpi na tym tempo rozpatrywania spraw.
Maciej Bando nie komentuje tych informacji. Jak mówi w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl, Urząd Regulacji Energetyki nie otrzymał takiego projektu do zaopiniowania.
W ciągu ostatnich miesięcy URE i Ministerstwo Energii kilkukrotnie różniły się w opiniach o regulacjach kształtujących sektor energetyczny w Polsce.
W trakcie konsultacji ustawy o zapasach obowiązkowych gazu URE zgłosił najbardziej krytyczną ze wszystkich opinię, ostrzegając, że nałożenie nowych rygorów na importerów gazu mocno ograniczy konkurencję w sektorze. W podobnym tonie, choć łagodniej, wypowiedział się także, powołany w 2016 r., prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
URE zgłaszał zastrzeżenia także w trakcie prac nad ustawą o rynku mocy. Chodziło zarówno o założenia planowanego modelu wsparcia, jak i kompetencje urzędu wynikające z nowej ustawy (chodziło np. o to, które rozwiązania URE miałby w przyszłości zatwierdzać, a które tylko opiniować). W rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl na Forum Ekonomicznym w Krynicy prezes Maciej Bando wyjaśnił, że od dawna czeka na przyjęcie tej ustawy, ale jest zaniepokojony faktem, że z projektu ustawy i rozporządzeń wykonawczych nie wynika jasno, ile i jakie moce mają być dokładnie wspierane.
W lipcu Maciej Bando wyraźnie sprzeciwił się, przyjmowanej w wyjątkowym pośpiechu, nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii. Przepisy, zwane Lex Energa, wyraźnie poprawiły sytuację przynajmniej jednego z państwowych koncernów energetycznych względem prywatnych inwestorów budujących w Polsce wiatraki. Kilka dni wcześniej, w trakcie sejmowych prac nad tą ustawą, prezes URE nie został nawet zaproszony na posiedzenie komisji.
Dwa tygodnie temu Urząd Regulacji Energetyki odparował jednak cios. Ogłosił, warte 6 mld zł, aukcje na zakup energii ze źródeł odnawialnych. Taki obowiązek nakłada na niego ustawa, Mimo to Ministerstwo Energii poczuło się zaskoczone decyzją regulatora – ustalił Obserwator Legislacji Energetycznej portalu WysokieNapiecie.pl. Resort negocjował z Komisją Europejską notyfikację nowego systemu wsparcia energetyki odnawialnej i przygotowywał kolejną nowelizację ustawy o OZE. Zgodnie z nieformalnymi ustaleniami na linii Warszawa-Bruksela kolejne aukcje miały być ogłoszone dopiero po niej. URE nie otrzymało jednak od ministerstwa żadnej formalnej prośby o odroczenie aukcji do czasu nowelizacji ustawy, w dodatku czasu na przeprowadzenie aukcji miał już coraz mniej. Zgodnie z prawem URE ogłosiło więc aukcje teraz. W Ministerstwie Energii można usłyszeć, że ten ruch regulatora może wpłynąć na wydłużenie procesu notyfikacji.
Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle projekt zmiany Prawa energetycznego trafi do dalszych prac. Możliwe, że będzie traktowany jedynie jako środek nacisku na regulatora.


Podziel się

Skomentuj