Totalna krytyka nowelizacji ustawy o OZE

Totalna krytyka nowelizacji ustawy o OZE

– Tą ustawą PiS zabije całą branżę. Po prostu nie będzie się opłacało produkować u nas odnawialnych źródeł energii – mówił w TOK FM Grzegorz Cydejko, dziennikarz „Forbes”. O co chodzi? 27 lipca bez żadnych poprawek Senat przyjął nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii, zmieniającej wzór obliczania opłaty zastępczej. Firmy OZE szykują się do batalii w sądach – zapowiada Business Insider Polska.
Nowe przepisy przeszły przez parlament jak burza. Posłowie PiS chcą zrezygnować ze stałej wartości tzw. opłaty zastępczej, wynoszącej 300,03 zł/MWh. Tym samym ma być ona powiązana z rynkowymi cenami zielonych certyfikatów (w praktyce wiatraków) oraz błękitnych certyfikatów (biogaz rolniczy). Opłata miałaby wynosić 125 proc. średniej ceny danych certyfikatów z poprzedniego roku. Ale nie więcej niż 300,03 zł/MWh.
Opłatę zastępczą płaciły firmy sprzedające energię, jeśli nie chciały kupować energii ze źródeł odnawialnych. Niestety nadpodaż zielonych certyfikatów sprawiła, że ich cena spadła do ok. 30 zł. Tym samym, zielony przedsiębiorca zamiast dopłaty za niesprzedaną megawatogodzinę na poziomie 300 zł, otrzyma 40 zł. Biznes przestanie się opłacać. Tym samym ekektrownie zapłacą mniej (dla nich takie zapisy to jak manna z nieba. Ale o tym za chwilę).
– Nowelizacja ustawy o OZE może zaowocować pozwami ze strony inwestorów, powołujących się na naruszenie umów o popieraniu i wzajemnej ochronie inwestycji i Traktatu Karty Energetycznej. Poza tym nowelizacja fundamentalnie zmienia system wsparcia, który w sierpniu 2016 r. Komisja Europejska uznała za dozwoloną pomoc publiczną. KE zaznaczyła jednak, że każda zmiana tego systemu wymaga notyfikacji. Tego warunku Polska w ogóle nie dopełniła — mówi w „PB” Karol Lasocki, partner w kancelarii K&L Gates. Jak pisze gazeta, zachętą dla inwestorów może być też niedawna sprawa pomiędzy firmą Eiser z branży OZE przeciwko Królestwu Hiszpanii.
— Inwestor uznał sprawę o odszkodowanie za porównywalną istotną zmianę reguł wsparcia „w trakcie gry”. Otrzyma 128 mln euro odszkodowania — zauważa Karol Lasocki.
Dla inwestorów to kolosalna zmiana – pisze „PB”. Opłata zastępcza jest bowiem punktem odniesienia w wielu kontraktach długoterminowych, w ramach których zielone źródła sprzedają energię i certyfikaty. Według PSEW, zmiany we wzorze opłaty zastępczej mogą mechanicznie zmienić zapisy tych kontraktów albo służyć jako powód ich wypowiedzenia.
Ale to nie wszystko. Sprawa ma także drugie dno.
– Według wielu kancelarii, które już przygotowują pozwy, ustawa była pisana pod dyktando jednej firmy – Energi. Sam jej prezes, Daniel Obajtek, który był niedawno wójtem gminy Pcim, lobbował za tym projektem – mówił w TOK FM Grzegorz Cydejko. Przypomnijmy, że Daniela Obajtka cała Polska poznała podczas kampanii wyborczej w 2011 r. Wtedy w PiS dostał pseudonim: Daniel „Wszystko Mogę”. Jego pomoc poszkodowanym przez wichurę stała się dla PiS symbolem sprawności ich samorządowca. W marcu 2017 r. został prezesem spółki Skarbu Państwa Energa.
I to właśnie jego słowa skrzętnie zapisały sobie wszystkie kancelarie prawne, które chcą pozwać państwo polskie za skrajnie złą dla ich sektora ustawę. Dlaczego? Ponieważ forsowane przez PiS zmiany faworyzują elektrownie, które musza kupować zieloną energię (będą płaciły 10-krotnie mniej), a uderzają w farmy wiatrowe (będą miały mniejsze dopłaty). Kilka tygodni temu prezes Energi mówił, że:
„Nieprawidłowości w regulacjach prawnych dotyczących „zielonych certyfikatów” były sygnalizowane od początku mojego porządkowania w Grupie Energa. Dziwię się, że przez wiele lat nic nie zrobiono, aby rozwiązać narastające, wręcz patologiczne, problemy z „zielonymi certyfikatami”.
Jednakże, jak widać, mając argumenty, można skutecznie naprawiać regulacje prawne uelastyczniające rynek zielonych certyfikatów i porządkujące element systemu wspierania rozwoju energetyki.
Kiedy przychodziłem do Energi, zapowiadałem, że uczynię wszystko, aby firma była zarządzana sprawnie i w jak najbardziej optymalny oraz racjonalny sposób. Nowelizacja ustawy OZE, procedowana »ścieżką poselską«, jest obecnie w Senacie i liczymy, że wkrótce można będzie stosować nowe uregulowania prawne w naszej grupie kapitałowej”.
Słowa: „Kiedy przychodziłem do Energi, zapowiadałem, że uczynię wszystko, aby firma była zarządzana sprawnie i w jak najbardziej optymalny oraz racjonalny sposób”, prawnicy odczytują jednoznacznie – Obajtek lobbował w rządzie za zmianą przepisów, które jednoznacznie faworyzują firmę, której prezesuje.
Zieloni przedsiębiorcy jednak nie dadzą tak łatwo za wygraną, nawołują prezydenta Dudę do zawetowania fatalnej dla nich ustawy. W przeciwnym wypadku szykują masowe pozwy do sądów.


Podziel się

Skomentuj