Zmarł Józef Pękala

Zmarł Józef Pękala

Z największym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci 12 lipca br. Józefa Pękali (1937-2017) – nestora polskiej energetyki. Wieloletniego dyrektora i prezesa elektrowni. Budowniczego Elektrowni Opole. Wychowawcy kilku pokoleń polskich energetyków. Pierwszego Laureata Lauru Białego Tygrysa Polskiej Energetyki.  

Na opisanie życia Józefa Pękali nieadekwatne będą najwspanialsze przymioty, takie jak: wybitny, mądry, przyjacielski, życzliwy, kompetentny itp. Stają się one prawdziwe wtedy, kiedy napełnimy je konkretną treścią. Owszem krzyże, medale, odznaki błyszczą, ale niewiele, tak niewiele mówią. Jeśli natomiast śp. Józefa Pękalę zespolimy z określeniem Energetyk pojawi nam się cała gama zdarzeń konkretnych. Bo tak naprawdę Jego ponad osiemdziesięcioletnie życie, to wytrwała i mozolna droga na szczyty energetycznych Himalajów. Najpierw były marzenia w licealnym Dynowie, później wydział elektryczny na Politechnice Wrocławskiej. Po studiach wcisnął na głowę robotniczą czapkę w elektrowni Miechowice. Był niezwykle pracowity, ale skromny. Pierwszą propozycję dyrektorską otrzymał jako 29-latek, ale odmówił. Debiut dyrektorski – elektrownia „Blachownia” (1972 r.). Potem dyrektor „Jaworzna” (1976-79). Od 1979 r. nieprzerwanie w Elektrowni Opole. Tutaj od początku było dużo rzucanych kłód pod nogi, złośliwości, że kieruje „najdłużej trwającą budowlą współczesnej Europy”. Nie zrażał się: brał przeszkody jak rączy jeleń. Gdyby ktoś miał wątpliwości, co do nowoczesności jego „dziecka” – Elektrowni Opole był w stanie do rana do wieczora prezentować jej zalety, nie zrażali Go nawet najwięksi adwersarze – ekologiczni demagodzy, ani też zwykli dyletanci.

I nareszcie nastąpił ten oczekiwany moment, jak napisano w miesięczniku gazetki elektrowni Opole: „23 lutego 1993 r., po długim oczekiwaniu o godz. 12.47 popłynął pierwszy oczekiwany prąd. Popłynęły też pierwsze łzy. Nie wstydził się ich prezes Pękala”.

Po  tym pierwszym bloku, były jeszcze kolejne trzy, jednak swoim następcą pozostawił taką infrastrukturę, że nie było żadnych wątpliwości, by obecnie budować dwa kolejne bloki – najnowocześniejsze w kraju. Elektrownia Opole to nie była tylko bezwolna masa ludzi i urządzeń. W tej siłowni każdy pracownik – dzięki prezesowi Pękali – czuł się odpowiedzialnym za powierzony mu majątek, o który dbał jak o swoją własność. To sprawiało, że potężna elektrownia (spalająca 12 wagonów węgla na dobę) była pięknym, czyściutkim zakładem, z fontannami, rabatami kwiatów i wymodelowanymi przez ogrodnika krzewami. Mógł mieć prezes Józef Pękala olbrzymią satysfakcję, kiedy prezydent Ryszard Kaczorowski, honorowy gość elektrowni Opole (zginał  kilka lat później, w katastrofie smoleńskiej) powiedział jedno zdanie: „Widać tu wspaniałego gospodarza!”.

Nikt tak jak Prezes Józef Pękala rozumiał podmiotowość swojej załogi. Był wymagający, ale jednocześnie potrafił zrozumieć każdego pracownika. Nie było sytuacji, żeby ciężko chory pracownik i jego rodzina pozostawali bez opieki zakładu.

Prezes Józef Pękala uważał, iż tylko głębokie więzi elektrowni ze społecznością lokalną – od artystów, poprzez instytucje opiekuńcze, kluby sportowe po zwykłych mieszkańców – mogą  harmonijne współpracować. Nigdy nie odmawiał pomocy pokrzywdzonym i samotnym w domach dziecka czy domach pomocy społecznej. Czynił to bardzo dyskretnie. Jako w człowieku nie było w nim krzty jakiegokolwiek zadęcia. Nierzadko po kilkudziesięciu godzinach ciężkiej pracy potrafił z uwagą słuchać argumentów innych i rozwiewać ich wątpliwości.

Józef Pękala był człowiekiem podziwianym i niezwykle szanowanym. W ciężkiej chorobie był do końca  dzielnym.

 W naszej pamięci pozostanie po nim wspomnienie jako o wspaniałym Człowieku – twórcy elektrowni Opole  i wzorze do naśladowania przez młodszą  generacji polskich energetyków.

 

.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się

Skomentuj