HEG: Podsumowanie rynku gazu w czerwcu 2017

HEG: Podsumowanie rynku gazu w czerwcu 2017
  1. Wydarzenia i ceny Wybrane wydarzenia na rynku gazu w czerwcu:
  • W połowie miesiąca polski rynek doświadczył zakłóceń w odbiorze gazu ziemnego z gazociągu jamalskiego związanych z pogorszeniem się jakości paliwa. Problem trwał cztery dni.
  • Trwają rozmowy na temat zmian regulacji Rozporządzenia SoS. Jednym z zapisów mających się pojawić w zmienionym dokumencie jest brak możliwości blokowania zdolności przesyłu transgranicznego w sytuacji kryzysowej;
  • Kryzys dyplomatyczny z Zatoce Perskiej wpłynął na regionalną izolację Kataru, co zrodziło pytania o bezpieczeństwo dostaw LNG przez Kanał Sueski. Obecnie wszystkie transporty przepływają regularnie.
  • Wprowadzono restrykcyjne zmiany do ustawy dotyczącej obowiązkowego magazynowania gazu ziemnego;
  • Zatwierdzono nową taryfę HEG, która przewiduje obniżki cen gazu ziemnego.

Obrót giełdowy gazem w Polsce:

  • Ceny gazu ziemnego na polskiej giełdzie w czerwcu były niższe niż w maju zarówno w obszarze produktów z długim horyzontem dostaw, jak również produktów z krótszym horyzontem dostaw;
  • Czerwiec charakteryzował się mniejszą zmiennością cen na rynku terminowym.

Na rynku spot ceny w czerwcu były niższe o 6% niż w maju oraz wyższe o 4% niż w czerwcu 2016 r.

  • Ceny na TGE były o 6% wyższe od cen Gaspool na rynku spot. Spready były wyższe niż w czerwcu 2016 r. na produktach terminowych.
  1. Komentarz do wydarzeń – aspekt krajowy

Zmiany w rozporządzeniu SoS w kontekście wydarzeń w Polsce

Czerwiec był kolejnym miesiącem, w którym dominowały informacje rynkowe dotyczące dywersyfikacji źródeł pozyskania gazu ziemnego oraz zapewnienie bezpieczeństwa gazowego Polski. Jednym z kluczowych wydarzeń jest proces negocjacji związanych z regulacjami zapisanymi w tzw. Rozporządzeniu SoS (994/2010), które określa parametry niezależności gazowej oraz procedury w przypadku wystąpienia sytuacji kryzysowej na rynku gazu ziemnego.

Rozporządzenie SoS było odpowiedzią na niedobór gazu ziemnego w Unii Europejskiej w związku z napięciami na linii Federacja Rosyjska – Ukraina w styczniu 2009 r. Postanowiono uregulować zasady wsparcia międzynarodowego umożliwiające wykorzystanie unijnego poziomu dywersyfikacji w celu przeciwdziałania kryzysom o zasięgu krajowym bądź regionalnym. Tymczasem opisane w rozporządzeniu standardy ochrony w zakresie dostaw oraz w zakresie infrastruktury nie spełniają oczekiwań. Pierwszy z nich opiera się na jednolitej definicji odbiorcy chronionego i może prowadzić do sytuacji, w której jedno państwo członkowskie zapewnia drugiemu paliwo w celu ochrony grupy odbiorców, które nie byłyby chronione w państwie eksportującym, co rodzi brak poczucia solidarności i zakłóca budowanie rynku wewnętrznego. Drugi zaś oparty jest o tzw. wskaźnik N-1 oraz dwukierunkowe przepływy i nie w pełni odzwierciedla stan faktyczny, ponieważ nie bierze pod uwagę czynników ograniczających przepływy międzynarodowe. Ponadto, przy tworzeniu krajowej infrastruktury nadaje się państwom zbyt duży zakres uznaniowości w kwestii możliwego wyłączenia z obowiązku dwukierunkowości. System nie wartościuje również alternatywnych źródeł pozyskiwania gazu ziemnego, na te, które mogą służyć długookresowo (jak np. LNG) i na te najbardziej przydatne w początkowej fazie kryzysu (np. magazyny).

Jedną z publicznych informacji z czerwca, wpisującą się w aspekt bezpieczeństwa międzynarodowego, było zaprzestanie odbioru gazu ziemnego z gazociągu jamalskiego ze skutkiem również dla wirtualnego rewersu.

W konsekwencji gaz ziemny trafiał na polski rynek między innymi z magazynów gazu ziemnego. Wydaje się jednak, że skutki były niewspółmierne do skali wydźwięku informacji. Zasoby magazynowe zostały uszczuplone zaledwie o 0,4% w odniesieniu do znajdującego się w nich w tym czasie paliwa, a zmiana ceny nie miała charakteru trwałego.

W czerwcu w Urzędzie Regulacji Energetyki odbyło się spotkanie dotyczące ustaleń nowej treści rozporządzenia. Jednym z kluczowych postanowień, które mają być zawarte w rozporządzeniu jest nadanie priorytetu przepustowości na interkonektorach w stosunku do wyjść z magazynów. Dla Polski postanowienie to jest istotne w związku z wewnętrznymi regulacjami rynku niemieckiego, które mogłyby realnie blokować dostęp do niemieckiego gazu ziemnego w momencie wyjścia gazu ziemnego z magazynów. Ponadto występuje aspekt geopolityczny. Magazyny mogące blokować przepływ należą do spółki Gazprom. Pozytywnie należy odnieść się również do niewystępującego w pierwotnej wersji rozporządzenia uregulowania kwestii pokrywania kosztów związanych z interwencyjnym zakupem paliwa. Uzgodniony w maju tekst uwzględnia kilka aspektów kosztowych, do których należą: szybkość dostaw, niezawodność oraz poziom ich dywersyfikacji. Proponowany tekst rozporządzenia akcentuje również wsparcie regionalne przy wzmocnionej współpracy regulatorów, stworzenie grup ryzyka ze względu na posiadane źródła pozyskania surowca oraz infrastrukturę.

W związku z powyższym można zadać pytanie, jak daleko Polska chce pójść w zapewnienie bezpieczeństwa gazowego wyłącznie na własną rękę i na własny rachunek. Ceny gazu w Polsce znacznie przewyższają ceny płacone na rynku niemieckim. Koszt bezpieczeństwa wyrażony ceną płaconą za magazynowanie w Polsce lub łączną ceną magazynowania za granicą oraz zapewnienia nieużywanych handlowo zdolności transgranicznych prowadzi do dodatkowego obciążania odbiorców. Wprowadzona nowelizacja ustawy o zapasach skutkować może nałożeniem szeregu zobowiązań. Czy w świetle planowanych zmian rozporządzenia oraz sukcesu negocjacyjnego ogłoszonego publicznie w kontekście negocjacji zapisów rozporządzenia SoS tak restrykcyjne zapisy mają ciągle sens? Z punktu widzenia racjonalności wydatków odbiorców, mając na uwadze planowane połączenie Baltic Pipe, terminal LNG, jak również budowę interkonektorów, tak szerokie inwestycje mogą mieć negatywny wpływ na koszty ponoszone przez polskich odbiorców, a docelowo polską gospodarkę.

III. Komentarz do wydarzeń – aspekt międzynarodowy

Kryzys w Zatoce Perskiej, a europejski rynek gazu ziemnego

W poniedziałek 5 czerwca rozpoczęła się blokada ekonomiczna i polityczna Kataru. Blok państw, do których należą Arabia Saudyjska, Bahrajn, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie zerwał swoje stosunki i polityczne oraz wysłał ultimatum, od którego spełnienia uzależnia swoje dalsze działania. Z punktu widzenia światowego rynku gazu ziemnego, blokada ma znaczenie dla rynku LNG, ponieważ w 2016 r. udział tego państwa w eksporcie wyniósł ponad 30%.

Jedną z pierwszych kwestii poruszonych na łamach międzynarodowej prasy była kwestia blokady Kanału Sueskiego dla transportu gazu w kierunku Europy. Kanał, który znajduje się w pełni na terytorium Egiptu mógłby stanowić istotną kartę przetargową w trakcie zaistniałego kryzysu. Tymczasem co najmniej trzy aspekty umknęły uwadze autorom początkowych relacji stanu zagrożenia europejskiego rynku LNG. Po pierwsze, Katar zaopatruje Egipt w LNG, a ten nie zrezygnował z dostaw paliwa z izolowanego państwa. O ile ten aspekt rodził niepewność, o tyle dwa pozostałe już nie. Ruch na kanale sueskim regulowany jest postanowieniami Konwencji Konstantynopolitańskiej, w świetle której dopóki państwo nie jest w stanie wojny z Egiptem dopóty statki mogą swobodnie przepływać przez kanał. Obecny kryzys nie jest kryzysem o charakterze wojny, a żadne z postawionych ultimatów również nie wymienia wojny jako ostatecznego środka. Trzecim istotnym elementem jest aspekt kosztowy w przypadku konieczności wybrania drogi wokół Przylądka Dobrej Nadziei.

Bez wątpienia droga do Europy Kanałem Sueskim jest najkrótsza, ale jest również kosztowna. Ze względu na dużą dostępność floty metanowców istnieje teoretycznie możliwość takiej organizacji dystrybucji gazu ziemnego z Kataru, która nie wymaga wykorzystania tej drogi transportu. W przypadku transportu do Świnoujścia różnica przekłada się na ok. 10 dni, co przy cenie charteru wynoszącej 35 tys. USD/dzień przekłada się na koszt 350 tys. USD. Tymczasem koszty związane z tranzytem przez Kanał Sueski są podobne. Nie można szacować, że taka sytuacja będzie neutralna dla ceny LNG, ponieważ wzrost zapotrzebowania na metanowce spowoduje wzrost cen, ale jej wpływ można szacować jako minimalny. Biorąc pod uwagę powyższe, sytuacją, która wpłynęłaby negatywnie na globalny rynek LNG byłaby jedynie taka, w której Katar byłby w stanie wojny i bynajmniej nie ze względu na brak możliwości przepływu przez Kanał Sueski, ale ze względu na możliwe ograniczenie produkcji.

W 2016 r. import LNG z Kataru do państw europejskich, w tym Turcji wyniósł łącznie 28,9 mld m3 (łączny import LNG to 59,9 mld m3), z czego sama Wielka Brytania sprowadziła 12,1 mld m3. Dla Kataru zaś odbiorcy z Europy stanowią ok. 25% rynku zbytu. Należy jednak mieć świadomość, że ok. 30% rynku LNG to zakupy spotowe, nie wynikające z kontraktów długoterminowych, a metanowce z Kataru biorą udział w tym segmencie rynku. 19% gazu ziemnego sprowadzonego przez Brytyjczyków z Kataru pochodziła właśnie z rynku spot, który jest łatwo zastępowalny. Istnieje jeszcze jeden istotny aspekt rynkowy – mianowicie możliwość dokonania transakcji swap. Przykładem takiego działania jest dostawa gazu ziemnego z Norwegii do Czech, która realizowana jest realnie przez dostawcę z Federacji Rosyjskiej na zasadzie swap. Również Katar może w ten sposób realizować swoje zobowiązania w stosunku do odbiorców europejskich, w tym Polski.

Odbiorcy europejscy na zglobalizowanym rynku mają wiele alternatyw, a sam Katar w kwestii obrotu gazem ziemnym nie został w żaden sposób zablokowany. W związku z uruchamianiem projektów eksportowych z lat uprzednich, Katar spotka się na rynku z konkurencją i można spodziewać się zmniejszenia jego globalnego udziału. Już w roku 2016 r. był on o 1 punkt procentowy mniejszy.

 


Podziel się

Skomentuj