Europa przed dylematem?

Europa przed dylematem?

Zniesienie sankcji sektorowych wobec Rosji nie jest gwarancją zniesienia sankcji ze strony FR na towary importowane z UE. Tak czy nie?

Brak jest gwarancji, że częściowe lub całkowite zniesienie sankcji UE wobec FR doprowadzi do odpowiedniego zniesienia sankcji FR wprowadzonych wobec produktów importowanych z UE.
A przecież właśnie one są głównym powodem niezadowolenia krajów unijnych z ekonomicznych efektów sankcji.

W sierpniu 2014 roku FR wprowadziła pakiet środków rewanżowych w odpowiedzi na sankcje Unii Europejskiej, USA, Australii, Kanady i Norwegii. Tak zwane „kontrsankcje” polegały na wydanym na okres jednego roku zakazie importu do Rosji owoców, warzyw, produkcji mlecznej i mięsnej pochodzącej z w/w krajów.

Sankcje wobec towarów europejskich wprowadzone zostały w okresie, kiedy gospodarka Rosji już doświadczała recesji spowodowanej innymi czynnikami, jednocześnie malała również zdolność konsumpcyjna obywateli rosyjskich. W ten sposób wprowadzenie sankcji rewanżowych przez stronę rosyjską było podyktowane przede wszystkim nie względami o charakterze polityczno-dyplomatycznym, lecz wewnętrzną sytuacją gospodarczą: w pierwszej kolejności rosyjski konsument musiał zrezygnować z towarów nie z powodu tego, że nie było go na nie stać , ale  dlatego, że po prostu zniknęły one ze sprzedaży. W ten sposób spadek zapotrzebowania na towary lokalne (rosyjskie) lub wyprodukowane przez lojalne kraje (Białoruś, Kazachstan) został odroczony lub znacząco złagodzony. A więc ma miejsce istotny aspekt ideologiczny, tj. wprowadzeniu sankcji zwrotnych towarzyszyły obietnice wsparcia dla rodzimych producentów.

Obecnie, rosyjska gospodarka nie wznowiła swego wzrostu, a więc hipotetyczne zniesienie sankcji mogłoby spowodować: 1) spadek zapotrzebowania na towary wyprodukowane w FR na rynku wewnętrznym i kryzys produkcyjny; 2) spadek zapotrzebowania na towary wyprodukowane
w przyjaznych dla Rosji krajach i pogorszenie z nimi stosunków, które budowane są na asymetrycznych stosunkach gospodarczych; 3) zaburzenie równowagi handlowej, ponieważ podstawowym towarem eksportowym Rosji pozostają surowce energetyczne, których ceny nie są w żaden sposób związane z sankcjami, a więc wzrost inflacji w Rosji. Można prognozować, że w istniejących warunkach jest to mało prawdopodobne iż rosyjskie władze zdecydują się na takie kroki, odnajdując wiele powodów czy to do utrzymania sankcji, czy to do ich formalnego zniesienia z jednoczesnym zastąpieniem innymi zakazami na rynku wewnętrznym wprowadzonymi w celu uniknięcia negatywnych skutków.

Taka sytuacja jest również pewną gwarancją tego, że w obecnej sytuacji Rosja nigdy nie zrobi pierwszego kroku w kierunku złagodzenia sankcji oraz uzasadnieniem wprowadzenia asymetrycznych sankcji.

Zniesienie sankcji doprowadzi do zwiększenia ideologicznej i propagandowej presji ze strony Rosji na unijne państwa, gdyż  będzie to postrzegane, jako kolejne zwycięstwo polityczne Putina.

Jednocześnie, niewątpliwie częściowe zniesienie sankcji przez stronę europejską zostanie maksymalnie wykorzystane przez Rosję na swoją korzyść, czyli reakcja będzie asymetryczna na tle próby zachowania formalnego parytetu. Całkowite zniesienie będzie wówczas wykorzystane przez Rosję, jako kapitulacja Europy i powód dla dyplomatycznej i być może gospodarczej ofensywy w swoich własnych interesach. Przykłady podobnych działań Rosji można znaleźć nie tylko  sięgając daleko do pamięci historycznej, ale również w historii rosyjskich stosunków z szeregiem innych krajów, w tym Ukrainy i kilku nowych członków UE.

Mając na względzie, że recesja w Rosji została spowodowana w pierwszej kolejności wydarzeniami, które nie mają nic wspólnego z polityką sankcji, pozytywny efekt gospodarczy ich zniesienia będzie nieznaczny zarówno dla rynku rosyjskiego jak i europejskiego, ponieważ aktualnie zdolność konsumpcyjna Rosjan jest zdecydowanie niższa niż przed rokiem 2014, a poziom zarobków w krajach stanowiących nowe rynki zbytu dla produkcji europejskiej odwrotnie, w chwili obecnej utrzymuje tendencję wzrostową.

Zniesienie sankcji doprowadzi do aktywizacji agresywnej polityki FR wobec Ukrainy.

Dodatkowo, jakiekolwiek złagodzenie sankcji ze strony europejskiej, Rosja będzie wykorzystywać
w swoich celach,  w szczególności, nie tylko w swoich działaniach przeciwko Ukrainie, ale również przeciwko UE. W dzisiejszych czasach rosyjska scena polityczna, co najmniej wspiera polityczne siły w krajach UE, które są negatywnie nastawione w stosunku do członkostwa w Unii. Jeżeli po zniesieniu sankcji FR zacznie prowadzić pewną politykę gospodarczą w określonych krajach UE, może to skutkować dodatkowym konfliktem pomiędzy krajami członkowskimi UE, który Rosja wykorzysta dla wzmocnienia swojej pozycji politycznej oraz gospodarczej, jak również wykorzysta w celu propagandy wewnętrznej.

Z tego wynika, że wzmocnienie pozycji rosyjskiego kapitału oraz wpływów politycznych w UE – dopóki FR prowadzi otwartą nieprzyjazną politykę oraz wykorzystuje nieprzyjazną retorykę w stosunku do UE podczas oświadczeń wewnętrznych oraz zewnętrznych – najwyraźniej będzie wykorzystywane przeciwko samej UE, jak i w szczególności przeciwko szeregowi jej pojedynczych członków. Biorąc pod uwagę znaczną bezwładność polityki europejskiej oraz europejskich instytucji, może to znacznie pogorszyć gospodarczą oraz polityczną stabilność Europy; takie zamiary rosyjscy liderzy artykułują dość wyraźniej już od wystarczająco długiego okresu czasu.

Sankcje również powstrzymują potencjał obronny FR, a ich zniesienie będzie stanowić zagrożenie dla członków UE, którzy znajdują się w kręgu zainteresowań Kremla.

Również zniesienie dowolnych sankcji skierowanych wobec siebie, zostanie wykorzystane przez stronę rosyjską jako precedens do kontynuowania agresji wobec Ukrainy oraz do możliwej agresji wobec innych krajów, w stosunku do których już wcześniej systematycznie były wysuwane roszczenia o charakterze politycznym, humanitarnym oraz gospodarczym (są to takie kraje członkowskie UE, jak Łotwa, Estonia, Finlandia oraz inne). Na podstawie retoryki rosyjskich polityków oraz jej aparatu ideologicznego widzimy, że wprowadzenie sankcji niczego ich nie nauczyło i dlatego będą oni powtarzać swoje działania wtedy, kiedy uznają to za potrzebne.

Z drugiej zaś strony należy zaznaczyć, że wprowadzone przez stronę europejską sankcje nie miały żadnego skutku ideologicznego. Poskutkowały one wyłącznie funkcjonalnym powstrzymaniem strony rosyjskiej w jej działaniach przeciwko sąsiadom oraz przeciwko UE, które powiązane jest z innymi środkami odstraszającymi, jak m. in.  zawieszenie w członkostwie w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy (ZPRE), dobrowolna rezygnacja niektórych organizacji i korporacji międzynarodowych ze współpracy z FR, zaostrzenie politycznego stanowiska w niektórych krajach, w tym członków UE, oraz częściowy zakaz wobec rosyjskich sportowców uczestniczenia w Igrzyskach Olimpijskich w 2016 r., w wyniku afery dopingowej.

Brak motywacji do zniesienia wprowadzonych wcześniej sankcji

UE określiła następujące powody do wprowadzenia sankcji: naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy, militarne wkroczenie na terytorium Ukrainy, nielegalna aneksja Krymu. W żadnym z tych punktów strona rosyjska nie zrobiła ustępstw i nie spełniła wymogów strony europejskiej.  Nawet częściowe zniesienie sankcji, w takich warunkach zainicjuje kontynuację podobnych działań tak
w stosunku do Ukrainy, jak i do innych krajów, wliczając kraje UE, które mają z FR wspólną granicę.

W marcu 2016 roku posłanka Parlamentu Europejskiego, Członek komisji ds. współpracy parlamentarnej pomiędzy Ukrainą a UE Rebecca Harms oświadczyła: „Nie ma żadnych powodów dla których Unia Europejska powinna złagodzić lub znieść sankcje wobec FR, ponieważ środki ograniczające o charakterze gospodarczym wobec Rosji zostały wprowadzone w celu okazania dodatkowej presji na Moskwę oraz szybszej realizacji przez nią postanowień Porozumień Mińskich”.

Eurodeputowana zaznaczyła wtedy, że UE domaga się od FR wyprowadzenia wojska oraz sprzętu z terytorium Donbasu: „Dopóki nie zostanie to zrealizowane, nie powinno być podstaw do rewizji sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji”. Podkreśliła również, „że środki ograniczające o charakterze gospodarczym są alternatywą dla militarnego uregulowania sytuacji w Ukrainie”.

Do września 2016 roku sytuacja na terenie Donbasu znacząco się nie zmieniła, realizacja Porozumień Mińskich pozostaje w fazie pierwszej, która nie została zakończona. FR wciąż powstrzymuje się od wprowadzenia postanowień Porozumień.

W związku z powyższym, dyplomatyczne sankcje, a mianowicie zawieszenie procesu przygotowania nowej umowy pomiędzy UE a FR, zawieszenie dialogu dotyczącego wprowadzenia ruchu bezwizowego, zmniejszenie ilości wspólnych szczytów oraz wdrażanych międzypaństwowych i międzyregionalnych programów, pozostaje być skutecznym z punktu widzenia powstrzymania strony rosyjskiej od działań przeciwko interesom UE. Przy czym, sankcje te nie potrafiły znacząco zaszkodzić osobom prawnym oraz fizycznym w UE, za wyjątkiem nieosiągnięcia hipotetycznej korzyści w przyszłości.

Sankcje są gwarancją bezpieczeństwa dla UE oraz NATO

Sankcje zostały wprowadzone w stosunku do 151 osób fizycznych oraz 37 osób prawnych, które mają bezpośredni związek z agresją. Osoby te, nie są podmiotami działalności gospodarczej i nie prowadziły pożytecznej dla UE działalności, lecz niektóre z nich wykorzystywały rachunki w europejskich bankach dla legalizacji środków pieniężnych otrzymanych w sposób nielegalny. Przeważnie są to politycy, działacze oraz organizacje publiczne, które uczestniczyły w siłowych działania na terytorium Ukrainy, wspierały ich, lub co najmniej, zachęcały do nich. W swoich wypowiedziach wiele z nich wykazywało wrogie nastawienie wobec UE.

Zakaz wjazdu dla osób zachęcających do agresji u siebie w kraju, a także publicznie wykorzystujących antyeuropejskie hasła w swojej działalności politycznej oraz publicznej, jest powszechnie stosowany w krajach UE, dlatego zniesienie sankcji w stosunku do poszczególnych osób, w przypadku Rosji nie tylko może zostać, lecz stanie się precedensem dla innych krajów, co może mieć negatywne skutki.

Analogiczną jest sytuacja z sankcjami nałożonymi na towary wyprodukowane na Krymie, towary oraz usługi rosyjskich spółek, nielegalnie działających na terenie Krymu. Zgodnie z międzynarodowym prawem, prowadzą one działalność wykorzystując aktywa otrzymane w sposób nielegalny (w ramach rosyjskiego systemu prawnego są one de facto „rejderami” (tzn. napastnikami z ang. „raider”) i odpowiednio legalizacja ich działalności i następnie produkcji tworzy precedens, który może zostać wykorzystany w ramach oraz przeciwko interesom UE.

Zawieszenie współpracy militarnej z FR bezpośrednio gwarantuje krajom UE bezpieczeństwo, bowiem, jeżeli wcześniej strona rosyjska uczestniczyła w konfliktach zbrojnych poza granicami Europy i nie miało to żadnego odniesienia do interesów krajów UE, to w sytuacji z Ukrainą FR wprost oświadczyła, że przyczyną okupacji Krymu oraz wprowadzenia bojowników na teren Donbasu jest dążenie do powstrzymania europejskiej integracji Ukrainy lub co najmniej, rejonów okupowanych. Zbrojne przeciwstawienie się interesom związanym ze współpracą z UE, na pewno doprowadzi do agresji militarnej bezpośrednio wobec krajów UE, jeżeli nie zostaną podjęte działania prewencyjne.

Poza tym, ze względu na to, że większość krajów UE jest członkami NATO, sankcje w sferze militarnej dotyczą bardziej współpracy tej organizacji międzynarodowej z FR i nie dotyczą interesów osób fizycznych oraz prawnych w krajach UE.

Sankcje gospodarcze, polegające na ograniczeniu dostępu FR do swoich rynków finansowych (zakaz otrzymania długoterminowych pożyczek) oraz powstrzymaniu współpracy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym oraz Europejskim Bankiem Rekonstrukcji i Rozwoju, związane są z tym, że środki te mogą zostać wykorzystane pośrednio lub bezpośrednio w celu agresji tak przeciwko Ukrainie, jaki przeciwko innym krajom, a nie zgodnie z ich przeznaczeniem. Zatem, ze względu na duże nakłady finansowe uczestniczenia w działaniach militarnych przeciwko Ukrainie, udzielane FR pożyczki są inwestycją w tworzenie politycznej oraz militarnej niestabilności w Europie, co bezpośrednio zaprzecza interesom UE oraz jej członków. Na chwilę obecną brak jest jakichkolwiek powodów aby uważać, że zniesienie tych sankcji już nie doprowadzi do takiego ich wykorzystania przez stronę rosyjską. Łącznie, sankcje sektorowe działają wobec 20 rosyjskich struktur finansowych, obronnych i działających w sektorze naftowym.

Jedność UE i jej stosunki z USA

Inną ważną przyczyną,  dla której sankcje UE wobec FR muszą pozostać jest fakt, że tego domagają się niektóre kraje członkowskie. Przede wszystkim są to kraje Europy Centralnej, które dołączyły do UE na początku stulecia, wcześniej pozostając w sferze wspływów ZSRR, i w których istnieje głębokie zrozumienie tego, czym mogą skutkować ustępstwa wobec strony rosyjskiej. Są to nie tyle obawy możliwego powrotu pod wpływy FR, jak zrozumienie destrukcyjnych metod działania wykorzystywanych przez stronę rosyjską w celu osiągnięcia swoich celów politycznych, dlatego są one bardzo zainteresowane  tym, aby nie doprowadzić do ich zastosowania wobec siebie. Czynnik ten wymaga jeszcze przeprowadzenia bardziej głębokiej analizy systemowej, lecz dla nich jest jednoznacznym, że ich zgoda lub niezgoda na zniesienie sankcji wobec FR zostanie wykorzystana przeciwko nim.

Z tego właśnie powodu próbują oni powstrzymać zniesienie lub złagodzenie sankcji wobec FR na poziomie ogólnoeuropejskim.  W sytuacji jeżeli jednak to nastąpi, będą oni mogli wprowadzić takie sankcje samodzielnie, co będzie miało negatywny wpływ na jedność europejskiej polityki i przestrzeni gospodarczej.

Podobna sytuacja konfliktowa może mieć miejsce także w stosunkach pomiędzy UE a USA. Obrót towarów pomiędzy Rosją a USA nie jest duży, lecz rząd USA wielokrotnie oświadczał, że nie planuje zmniejszać sankcji wobec Rosji i że jest nastawiony raczej na ich zwiększenie w związku z brakiem postępów w temacie zaprzestania rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie. Niewątpliwie, w świetle przyszłych wyborów prezydenckich sytuacja może ulec zmianie, lecz kandydat wypowiadający się prorosyjsko ma nieduże szanse na zwycięstwo i nawet jeżeli dojedzie do władzy raczej nie będzie mieć realnych możliwości, aby zupełnie odwrócić politykę amerykańską, w związku z istniejącą opozycją w innych organach władzy w USA, zainteresowanych kontynuowaniem sankcji. Przez długi czas, FR wykorzystywała w wewnętrznej propagandzie anty-amerykańską retorykę i kiedy sytuacja zbliżyła się do konfrontacji w rejonach konfliktu, wyszła ona poza ramy teoretyczne i przeistoczyła się w działania praktyczne, i teraz USA nie ustąpią jako pierwsze.

Mimo nieznacznej współpracy bezpośredniej, USA oraz FR współpracują z tymi samymi krajami,
w których USA może i będzie wykorzystywać swoje wpływy, żeby postawić poza granicami prawa działalność rosyjskich spółek, objętych amerykańskimi sankcjami.

Poza tym, głos USA jest decydującym w polityce NATO, członkami którego jest większość krajów UE, jednak ten aspekt dotyczy wyłącznie współpracy militarnej.

Wybory w FR

W świetle wyborów parlamentarnych w FR, które także odbywają się na terenie okupowanego Krymu, niektóre kraje oświadczyły, że nie zamierzają uznawać ich wyników częściowo (w stosunku do Krymu) lub w całości. Może to skutkować tym, że nowy rosyjski rząd utworzony po wyborach zostanie uznany za nielegalny. Tak więc nawet ta współpraca z FR, której nie dotyczą sankcje, może się znaleźć w innej rzeczywistości prawnej niż wcześniej.

Ale na to musimy poczekać

Zenon Jagłowski

 


Podziel się

Skomentuj