Jak „Gazeta Wyborcza” zlikwidowała węgiel w Polsce

Jak „Gazeta Wyborcza” zlikwidowała węgiel w Polsce

„Brunatny skończy się w Polsce za 20 lat, kamienny – 10 lat później. Jeśli nie odkryjemy ogromnych złóż gazu, jedynymi polskimi źródłami energii mogą być kulający wiatr i słońce” – takim wstępniakiem częstuje nas „Gazeta Wyborcza”. Tylko co słowo to nieprawda bądź półprawda.
Kolejny cytacik: „Według Agencji Rozwoju Przemysłu do 2040 r. pozostanie prawdopodobnie 8-10 kopalń węgla kamiennego. Jedna trzecia tego co dziś”. Dwa przytaczane zdania rozdzielają zaledwie 2 inne, a jaka różnica. Raz węgiel kamienny się kończy, raz pozostaje 1/3 kopalń z nie wiadomo jakim globalnym wydobyciem… A przypomnijmy, że Australijczycy – jakoś nie zrażeni polityką klimatyczną Unii Europejskiej – chcą w Polsce budować za miliardy dolarów nowe kopalnie na Lubelszczyźnie i na Śląsku (Jan Karski i Dębieńsko).
„GW” rozpoczęła o pogrzebu węgla brunatnego w naszym kraju, ale już w połowie artykułu zmienia front: „Ogromne zasoby węgla brunatnego mamy przy granicy z Niemcami (Gubin) czy w Złoczewie w woj. łódzkim, ale budowa nowych odkrywek będzie bardzo trudna. Spółek górniczych nie stać na inwestycje za 1,5 mld zł”. Ejże!!!! PGE GiEK nie stać na inwestycję za półtora miliarda złotych?! I jak – mamy ten węgiel brunatny czy się „skończył”?
Złoczewski węgiel brunatny miał przedłużyć żywot elektrowni Bełchatów (na zdjęciu) – jej roczna produkcja energii wynosi przeciętnie 27-28 TWh, co stanowi ponad 20 proc. produkcji krajowej. Ale już rozpatrywany jest projekt przestawienia potencjału największej europejskiej elektrowni (5240 MWe) …na węgiel kamienny. Dowożony. Inna koncepcja, i to znana od kilkudziesięciu lat! – przewiduje przebudowę siłowni po zakończeniu eksploatacji pobliskich złóż węgla brunatnego na jądrową. Ale to w okolicach 2050 r.
Ponad 1/5 krajowej produkcji energii elektrycznej autor z „GW” chciałby odstawić „za bezdurno”. I hula po faktach i informacjach z różnych źródeł niczym ten wiatr, który ma zastąpić węgiel brunatny i kamienny…


Podziel się

Skomentuj