Chemiczna przyszłość polskiego węgla

Chemiczna przyszłość polskiego węgla

20 kwietnia b. r. na parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie w obecności wicepremiera Mateusza Morawieckiego (na zdjęciu) i ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego doszło do podpisania listu intencyjnego w sprawie budowy instalacji zgazowania węgla kamiennego z przeznaczeniem do wyrobu półproduktów chemicznych, w tym metanolu (dziś w 100 proc. importowanego) i amoniaku, który wytwarzamy z importowanego gazu ziemnego. Sygnatariuszami porozumienia są Filip Grzegorczyk w imieniu Turon Polska Energia i Wojciech Wardacki w ramienia Grupy Azoty
Przedsięwzięcia ma na celu produkcję z węgla kamiennego gazu syntezowego, a wartość projektu szacuje się na 400-600 mln € zależności od przyjętej wersji technologicznej. Zgazowanie węgla to rozwiązanie znane w świecie, dzisiaj funkcjonuje ponad setka takich instalacji, ale w Polsce takiej nie ma. Miejscem produkcji będzie Kędzierzyn-Koźle.
Min. Tchórzewski ostrożnie powiedział, że oczekuje, że w roku 2012 lub 2022 zgazowany zostanie pierwszy 1 mln t węgla kamiennego, a w jakieś dwa lata później można się spodziewać wprowadzenia gazu syntezowego do polskiej elektroenergetyki. A wszystko w ramach tzw. czystych Technologii Węglowych.
Okazuje się, że sam projekt nie jest wcale taką „nówką” – przygotowywany był już wcześniej, ale przegrywał z gazem łupkowym. A gdy z łupka nic nie wyszło, w 2015 r. gaz syntezowy znów zainteresował polską chemię.


Podziel się

Skomentuj