Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju do 2030 r.

Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju do 2030 r.

– Przyjmując Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju chcemy zerwać z polityką „ciepłej wody w kranie” – zapowiedział wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki w programie „Posłowie” w Onecie. – Poprzez SOR zrywamy z myśleniem, że najlepsza polityka gospodarcza to brak polityki gospodarczej.
Ten dokument określa sposób wydania 1,5 bln zł na inwestycje sektora publicznego, które mają wspierać rozwój polskiej gospodarki. Do tego trzeba doliczyć ponad 0,6 bln zł w ramach inwestycji prywatnych. „W Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju pokazujemy strategiczne branże i kierunki rozwoju” – stwierdził M. Morawiecki. – Rząd chce, aby przyszłe inwestycje były jak najbardziej innowacyjne, a w konsekwencji rosły pensje zwykłych Polaków – wyjaśnił Morawiecki. – Co nam przyjdzie z najlepszych inwestycji zagranicznych, pakietu 100 zmian, czy Konstytucji Biznesu. Chcemy, żeby się to przekładało na wynagrodzenia przeciętnych Polaków. – dodał.
Wicepremier dodał, że rząd chce przyciągać inwestycje do mniejszych miejscowości. Jako przykład wymienił Jawor, gdzie swoją fabrykę wybuduje Mercedes oraz Gryfino, gdzie inwestycję szykuje gigant handlu internetowego Zalando.
Mateusz Morawiecki w rozmowie z Andrzejem Gajcym odniósł się także do kwestii repolonizacji w różnych sektorach gospodarki. – Być może taka szansa będzie w branży energetycznej. Nie przesądzamy tego, bo szanujemy prawo własności. W sprawie mediów nie będziemy robić nic na siłę, ale chcemy wprowadzać standardy w zakresie koncentracji mediów z takich cywilizowanych krajów jak Francja czy Niemcy – dodał.
Wicepremier stwierdził, że sukcesem były trzy repolonizacje: przejęcie Raiffeisen Leasing przez PKO BP, części BPH przez Alior Bank, a ostatnio Pekao przez PZU. Po finalizacji tych transakcji udział polskiego kapitału w sektorze bankowym wzrósł z 25 do 52 proc.
Mateusz Morawiecki zapowiedział ponadto, że rząd chce uzyskać dodatkowe 10 mld zł z uszczelnienia podatków, głównie poprzez walkę z wyłudzeniami VAT. – Mafie VAT-owskie do tej pory hulały jak wiatr po Dzikich Polach. Państwo najwyraźniej działało teoretycznie – ocenił wicepremier.
– W styczniu 2014 roku wyeksportowaliśmy telefony komórkowe warte 100 mln zł, potem, od lutego, było to już 1 mld zł, czyli 10 razy więcej. Nikt się tym nie zainteresował. Tymczasem te 900 mln to był fikcyjny eksport – dodał Morawiecki.
Zdaniem ministra rozwoju możliwe, że w tym roku podatek handlowy nie wejdzie w życie. – Jesteśmy obecnie w dialogu z Komisją Europejską. Nie chcemy iść na zwarcie. Instytucje europejskie mają prawo badać zgodność z prawem unijnym, byle to się działo szybko. Staramy się wdrażać podatek handlowy w sposób, jaki został dopuszczony we Francji, ale nie wiem, czy uda się to w tym roku – podkreślił.
Mateusz Morawiecki odniósł się też do kwestii przewalutowania kredytów walutowych, głównie we frankach szwajcarskich. Jest on zwolennikiem poniesienia przez banki kosztów klauzul abuzywnych (niedozwolonych – Onet) i zwrotu zwiększonych spreadów walutowych.
– Jestem również za propozycją, nad którą obecnie pracuje Komisja Nadzoru Finansowego, żeby podwyższyć wymogi kapitałowe dla kredytów walutowych, tak aby banki były zmuszone do dogadania się z klientami w sprawie przewalutowania – stwierdził wicepremier.
Zapytany o możliwość zastąpienia stawki WIBOR stopą referencyjną NBP (informował o tym w 15 b. m. „Puls Biznesu”) Mateusz Morawiecki stwierdził, że rozważane są różne warianty, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. – Tutaj ważny jest jeden element, a mianowicie stała stopa procentowa – żebyśmy nagle nie zostali złapani w pułapkę ofsajdową jako kredytobiorcy kredytów hipotecznych w szczególności i żebyśmy nie musieli zapłacić więcej za ten kredyt za parę lat w związku z tym, że stopy procentowe pójdą w górę – zauważył.
Rząd przyjął 14 b. m. Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Jej główny cel to wzrost zamożności Polaków. Zakłada ona m.in., że przeciętny dochód gospodarstw domowych do 2020 r. ma wzrosnąć do 76-80 proc. średniej UE, a do 2030 r. zbliżyć się do poziomu unijnej średniej. Rząd omawiał już Strategię 31 stycznia, jednak jej wówczas nie przyjął. M.in. premier Beata Szydło zgłosiła wtedy kilka zastrzeżeń do Strategii, gdyż „nie spełniła ona do końca jej oczekiwań”. Projekt Strategii przedstawiono latem ubiegłego roku, następnie przeszedł on proces długotrwałych konsultacji.
Dokument jeszcze nie został opublikowany. Na wtorkowym posiedzeniu rządu zgłoszono do niego bowiem kilka poprawek – poinformował wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński. Strategia ujmuje tzw. plan Morawieckiego w ramy strategicznego rządowego dokumentu. 14 b. m. przypadała niemal rocznica przyjęcia przez rząd Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, co nastąpiło 16 lutego zeszłego roku.


Podziel się

Skomentuj