Energetykon 2008 – opinie

Spisane w kuluarach hotelu Victoria w Warszawie podczas I Konferencji ENERGETYKON 2008.

Prof. Jerzy Buzek, były premier, eurodeputowany:

W Unii Europejskiej trwa debata energe–tyczno–klimatyczna. Jej przebieg nie zawsze jest dla Polski korzystny, zważywszy na naszą wyjątkową w skali świata monokulturę węglową. Węgiel polski nadal jest postrzegany jako bogactwo całej Unii Europejskiej. Ale walka z emisjami dwutlenku węgla będzie trwała. Nie łudźmy się, że Unia z tego punktu zrezygnuje. Przynajmniej przez najbliższą dekadę nie ma co liczyć na zmianę polityki w tej dziedzinie. Tak samo utrzymany zostanie trend rozwojowy odnawialnych źródeł energii. Równie istotne będzie w nadchodzących latach poszanowanie wytworzonej energii. Polska musi zdawać sobie sprawę z tych europejskich trendów i znaleźć w nich swoje miejsce. 

WARTO SIĘ ZASTANOWIĆJerzy Łaskawiec, prezes Południowo–Zachodniej Grupy Energetycznej: 

Przyznam, że jestem mocno zdziwiony entuzjazmem, z jakim mówi się o składowaniu, przetwarzaniu czy użytkowaniu dwutlenku węgla. Jeśli się uważnie przyjrzeć wszystkim tym projektom, to wynika z nich jedno – na końcu procesu znów będzie dwutlenek węgla. Przetworzony C02 ulegnie przecież spalaniu. Sekwestrowany czy w inny sposób ukryty po jakimś czasie może się wydostać do atmosfery. Warto się zatem zastanowić, na co chcemy przeznaczyć ogromne kwoty podczas budowy nowych mocy. 

ŁATWO OBIECYWAĆ 

Jan Kurp, prezes Południowego Koncernu Energetycznego: 

Kilka lat temu, podczas jednej z konferencji energetycznych zaproponowałem, żeby zanotowywać, co kto powiedział, co kto obiecuje, za czym się opowiada i żeby zrobić potem spotkanie, na którym te obietnice się rozliczy. Bardzo łatwo mówić dla prasy o ambitnych zamiarach. Ale trudniej je zrealizować. Słucham, ile to elektrowni wiatrowych ma powstać w Polsce – bodaj 20 tys. MW! A ile ma być tej biomasy?! Bodaj 40 tys. MW A jak wygląda rzeczywistość? Ci, którzy zainwestowali w instalacje proekologiczne, muszą dzisiaj płacić więcej! Ten, kto wytwarza mniej emisji, musi je jeszcze bardziej ograniczyć, zaś ci, którzy do tej pory tego nie zrobili, traktowani są łagodniej. Może nadchodzi pora, by zastanowić się nad wprowadzeniem błękitnych certyfikatów czystej energii?NAUKA MA PROPOZYCJE 

Prof. Jerzy Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki: 

Chciałbym przede wszystkim podziękować i pogratulować organizatorom tej konferencji. Wniosła ona wiele nowych elementów. Ja sam na przykład dowiedziałem się dopiero tutaj o ujemnych skutkach spalania biomasy, takich jak wytwarzanie dioksyn. To jeszcze jeden argument na rzecz energetyki jądrowej, za którą optowałem podczas tej konferencji. Pochwała organizatorom należy się szczególne za to, co wciąż u nas jest tak rzadkie: za zgromadzenie w jednej sali naukowców i praktyków energetyki oraz za udzielenie im głosu na równych prawach. Tylko w ten sposób można skutecznie rozwiązywać problemy, przed jakim stanęły przemysł i energetyka. A „książęta przemysłu” mogli się dowiedzieć, jakie propozycje na ich zmartwienia ma nauka.TO JEST OSZUSTWO 

Sławomir Krystek, dyrektor generalny Izby Gospodarczej Energetyki i Ochrony Środowiska: 

Jeżeli chodzi o tak zwany problem dwutlenku węgla w energetyce, to trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że jest to wymyślone przez Francuzów oszustwo. Bogatsze kraje zachodniej Europy, głównie Francja, a potem Niemcy, chcą nas uboższych po prostu oszukać! Wymyślono dodatkowy podatek. To nie ma żadnego sensu! Nie ma żadnych dowodów, że energetyka powoduje globalne ocieplenie. Francuzi najpierw wybudowali sobie drogą energetykę atomową, a potem wymyślili „Protokół z Kioto”, chcąc, by cała Europa kupowała od nich energię elektryczną. Ta kombinacja ma jednak poważną lukę, groźną dla całej Unii. Droga, obciążona podatkiem od C02 energia elektryczna sprawi, że inwestorzy zaczną uciekać z Unii. Dokąd? Wszędzie tam, gdzie nie ma restrykcyjnych unormowań związanych z emisją dwutlenku węgla, a więc do Rosji, na Ukrainę, albo do Brazylii czy Indii. 

POWIEDZIANO OTWARCIE 

Andrzej Chwas, dyrektor Departamentu Dywersyfikacji Dostaw Nośników Energii Ministerstwa Gospodarki: 

Ta konferencja okazała się być bardzo potrzebna, bo wszystkim uświadomiła, w którym miejscu znajduje się polska energetyka, jakie są problemy, co trzeba robić, żeby zmienić stan świadomości, zarówno wśród samych energetyków, jak i w całym społeczeństwie. Zauważyłem też jedno, chyba po raz pierwszy tak otwarcie powiedziano, że ceny energii wszędzie na świecie rosną i niestety wszystkie dane wskazują, że proces ten nie ominie naszego kraju. Paliw ubywa, zapotrzebowanie rośnie, a do tego dochodzą koszty ochrony środowiska, które wspólnie musimy ponosić. Do tych prawd trzeba społeczeństwo przygotować i uświadamiać, co w nadchodzącej przyszłości będzie się działo. Jak się ludziom otwarcie mówi, co ich czeka, to można liczyć na racjonalne reakcje. Podwyżek cen energii nikt nigdzie nie lubi, ale my w Polsce musimy zdać sobie sprawę, że tego procesu nie unikniemy. Podobało mi się w czasie tej konferencji, że tak wielu tak różnych prelegentów kładło nacisk na oszczędność i racjonalne gospodarowanie energią. Ekologia –tak, nowe technologie – tak, dywersyfikacja źródeł energii – tak, ale także szeroko pojęta oszczędność energii. Dla przykładu: Unia Europejska już zapowiedziała, że w niedługim czasie zostaną wyeliminowane z rynku tradycyjne żarówki na rzecz energooszczędnych świetlówek. Takich działań będzie coraz więcej. ENERGIA, nr 1 – 2/165 – 166, styczeń – luty 2009,s. 12 13 


Podziel się

Skomentuj