Żarnowiec na nuklearnej mieliźnie
„Żarnowiec przegrywa walkę o pierwszą w Polsce elektrownię jądrową. Zyskuje Kopań w Zachodniopomorskiem. Główny problem: w jeziorze Żarnowieckim jest za mało wody, by skutecznie chłodzić reaktory” – dowiadujemy się z „Wyborczej”.
W płyciutkim Jeziorze Żarnowieckim jest za mało wody, by efektywnie chłodzić elektrownię w tzw. układzie otwartym. Kopań jest położony korzystniej, tuż nad brzegiem Bałtyku. Tutaj wodę można prosto z morza pobierać i do niego zrzucać, nie ryzykując podwyższeniem temperatury w akwenie. To teraz najpopularniejsze rozwiązanie. Np. we Francji nieprzypadkowo rozbudowywane są elektrownie leżące nad morzem, a nie te w głębi lądu. Trwa właśnie budowa nowego reaktora we Flamanville nad kanałem La Manche, kolejna taka inwestycja planowana jest w Penly, także nad kanałem.
Prezes Andrzej Patrycy z Energoprojektu, która to firma wykonała na rzecz Ministerstwa Gospodarki ranking lokalizacji elektrowni jądrowych, w rezultacie czego Żarnowiec zdobył I miejsce, a Kopań – III (przedziela je nie leżący nad morzem Klempicz), utrzymuje, że problem korzystania z wód Bałtyku nie dyskwalifikuje Żarnowca, leżącego od plaż bałtyckich o kilka kilometrów.
Czyżby o wszystkim miała jednak decydować owa działka w Żarnowcu, zakupiona rzutem na taśmę przez Energę-Inwest?
