Z ciepłem na szczyt
Z Marianem Babiuchem, prezesem EC „Zielona Góra”, a zarazem Prezesem Zarządu Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych oraz Prezesem Zarządu Lubuskiego Towarzystwa na Rzecz Rozwoju Energetyki, rozmawia Jacek Świdziński
ZOBACZ TAKŻE
Brak podobnych.
Kierowana przez Pana Prezesa elektrociepłownia odradzała się jak feniks z popiołów. Teraz jest najnowocześniejszą w kraju. Czy może Pan przypomina sobie, jakie były Pańskie pierwsze decyzje, główne momenty przełomowe w przedsiębiorstwie? Czy jest to model do powielania, czy była to sytuacja jednostkowa?
W firmie naszej przez ostatnie lata zaszły ogromne zmiany. Kiedyś byliśmy na ostatnim miejscu wśród elektrociepłowni w Polsce, dziś jesteśmy w ścisłej czołówce.
Było kilka momentów przełomowych w działalności spółki. Jeden dotyczył transformacji polskiej gospodarki po 1989 r., gdy powstawał samodzielny podmiot Elektrociepłownia „Zielona Góra”. To był trudny okres dostosowywania się do wymogów gospodarki rynkowej, zmiany struktury organizacyjnej i systemu zarządzania. Ale konsekwentnie realizowaliśmy plan dostosowania przedsiębiorstwa do wymogów otoczenia, by jednocześnie osiągać jak najlepsze rezultaty ekonomiczne. W celu zwiększenia efektywności ze struktur firmy wydzieliliśmy spółkę remontową, zabudowaliśmy nowy turbozespół parowy w bloku węglowym.
Drugi przełomowy moment to przygotowanie i realizacja największej w historii EC ZG inwestycji – budowy bloku gazowo-parowego.
Gdy w regionie odkryto złoża gazu, wykorzystaliśmy szansę produkowania ekologicznej energii, budując nowoczesny blok gazowo-parowy. Dzięki niemu zrobiliśmy naprawdę ogromny skok technologiczny i jakościowy. Odnotowaliśmy ponad szesnastokrotny wzrost ilości produkowanej przez Spółkę energii elektrycznej przy jednoczesnym ograniczeniu spalania węgla.
Obecnie modernizujemy blok węglowy, w miejsce przestarzałych kotłów węglowych zabudowujemy nowoczesne kotły olejowo-gazowe. Od 2013 r. w naszej elektrociepłowni wyeliminujemy całkowite spalanie węgla. Po oddaniu nowych kotłów do eksploatacji EC ZG będzie w pełni nowoczesnym, ekologicznym źródłem energii, spełniającym najostrzejsze normy europejskie w zakresie emisji zanieczyszczeń.
Po przejęciu 1 kwietnia 2009 r. dystrybucji ciepła realizujemy również ambitne projekty modernizacji infrastruktury ciepłowniczej, wymieniając rurociągi z lat 70. na nowoczesne preizolowane oraz optymalizując ich przekroje. Pozwoli to ograniczyć straty przesyłu ciepła, zwiększyć efektywność źródła i dostaw ciepła. Realizacja tych wszystkich projektów przybliży nas do posiadania jednego z najnowocześniejszych systemów ciepłowniczych w Europie.
Czy model elektrociepłownictwa, w którym rozdzielone jest wytwarzanie, dystrybucja i sprzedaż ciepła, jest korzystny dla branży, czy też – idąc śladem Pańskiej Firmy – należy dążyć do konsolidacji na danym terenie?
Myślę, że rozdzielony model wytwarzania i dystrybucji ciepła nie jest optymalnym rozwiązaniem dla systemów ciepłowniczych. W takim modelu istnieją co najmniej dwa podmioty gospodarcze, które odpowiadają za bezpieczeństwo dostaw ciepła do klienta – wytwórca i operator sieci cieplnej (lub kilku wytwórców i operator). Z reguły dystrybutor jest podmiotem słabszym, gdyż przejmuje około 30 proc. przychodów z rynku ciepła, ponadto odczuwa duże sezonowe wahania przychodów związane z sezonowością ogrzewania. Często dysponuje siecią cieplną wymagającą dużych inwestycji odtworzeniowych i modernizacyjnych. A skąd ma czerpać środki na te cele w przypadku łagodnej zimy lub trudności z windykacją należności od niesolidnego klienta?
Tym problemom można zaradzić poprzez integrację pionową elektrociepłowni i dystrybutora ciepła. W takim modelu jedno przedsiębiorstwo odpowiada za źródło i sieć dystrybucyjną. Przedsiębiorstwo ma zdywersyfikowane źródła przychodów: ze sprzedaży ciepła i energii elektrycznej. Sezonowość wielkości przychodów jest znacznie złagodzona. Można zmniejszyć nieco koszty stałe działalności operacyjnej. Mocniejsza pozycja ekonomiczna podmiotu zintegrowanego, pozwala na łatwiejsze pozyskiwanie środków na inwestycje zarówno sieciowe jak i w źródle. Poprzez integrację wytwórcy i dystrybutora eliminuje się niedobrą konkurencję pomiędzy tymi podmiotami (to paradoks, ale ona istnieje, choć oba podmioty tworzą produkty komplementarne i bez siebie nie mogą funkcjonować). Model zintegrowany jest korzystny również dla klienta, poprawia się jakość usługi i produktu poprzez unowocześnianie i rozwój systemu ciepłowniczego, czyli źródła ciepła, sieci cieplnej i węzłów.
Mamy dobre przykłady systemów ciepłowniczych Łodzi, Poznania oraz Zielonej Góry i Gorzowa Wlkp. gdzie integracja pozwala na optymalne planowanie pracy źródeł ciepła, gdzie są środki na przebudowę, rozwój, unowocześnianie systemów ciepłowniczych, a więc ograniczanie strat energii i tym samym polepszenie jakości życia mieszkańców tych miast.
Jeżeli chodzi o model własnościowy to trzeba stwierdzić, że energetyka to branża wymagająca szczególnych form organizacji pracy, regulowana potężną ilością przepisów, które ciągle ewoluują. Ponadto energetyka wymaga ogromnych nakładów finansowych, aby sprostać rosnącym wymaganiom środowiskowym.
Gaz czy węgiel dla elektrociepłownictwa? A może biomasa? Który rodzaj paliwa w nadchodzących latach da najkorzystniejszą pozycję ekonomiczną dla EC?
W elektrociepłownictwie na razie przeważa węgiel, na tym paliwie wyrósł cały sektor wytwarzania energii elektrycznej i ciepła w Polsce i na razie węgiel jest podstawowym źródłem energii pierwotnej.
Jednak to się zmieni. Wymagania ograniczające emisje gazów cieplarnianych wymuszą w niedalekiej przyszłości zamianę węgla na paliwa bardziej ekologiczne. Myślę, że przyszłość w elektrociepłownictwie należy do gazu. Gaz jest idealnym paliwem zarówno dla małych systemów kogeneracyjnych, konstruowanych w oparciu o silniki gazowe, jak i większych elektrociepłowni z turbinami gazowymi. Spalanie gazu powoduje znacznie mniejsze emisje dwutlenku węgla. Ponadto wszystko wskazuje na to, że podaż gazu w naszym kraju, będzie rosła, buduje się przecież gazoport, planowane jest wydobycie gazu łupkowego, a i gazownicy odkrywają ciągle nowe pokłady gazu ziemnego. Węgiel głównie powinien być spalany w dużych elektrowniach.
Natomiast biomasa będzie bardzo ważna w lokalnych zastosowaniach energetycznych, w gminach wiejskich. Uniknięcie kosztów transportu biomasy na duże odległości i jednoczesny brak potrzeby transportu (zakupu z zewnątrz) energii to najlepszy sposób na uzyskanie korzyści ekologicznej z eksploatacji biogazowni, małego źródła kogeneracyjnego czy ciepłowni, przy zachowaniu komfortu dostępu do źródła energii, pewnego i bezpiecznego. Biomasa to doskonały pomysł do wykorzystania w miejscu gdzie powstaje.
W energetyce jest miejsce dla różnych paliw, na pewno nastąpi w przyszłości dużo większe zróżnicowanie wykorzystania różnych źródeł energii pierwotnej. Już teraz to widać i to chyba dobry kierunek zmian.
Podczas jednej z konferencji PowerPol w Kazimierzu nad Wisłą głośno wyrażał Pan swoją dezaprobatę dla obecnego stanu legislacji odnośnie do elektrociepłownictwa. Co trzeba zmienić jak najszybciej?
Mówiłem to w kontekście oceny obowiązującego systemu wsparcia wysokosprawnej kogeneracji. Analiza aktualnych uwarunkowań prawnych kogeneracji i barier jej rozwoju jednoznacznie wskazują, że realizacja celu postawionego w dokumencie „Polityka energetyczna Polski do roku 2030”, tj. podwojenia produkcji energii elektrycznej w wysokosprawnej kogeneracji do 2020 r., wymaga wprowadzenia różnorodnych metod jej wsparcia głównie administracyjnoprawnych i finansowych.
Najistotniejszym i niezbędnym warunkiem rozwoju w Polsce kogeneracji jest zachowanie produkcji ciepła w istniejących systemach ciepłowniczych. Należy wprowadzić do odpowiednich ustaw zapisów, które przy zachowaniu koniecznych uwarunkowań rynkowych preferowałyby ciepło z systemów ciepłowniczych.
Przy finansowych mechanizmach wsparcia kogeneracji celowe jest zróżnicowanie wsparcia dla instalacji istniejących oraz nowych (obciążonych kosztami inwestycyjnymi).
Wielkość wsparcia powinna być zależna od rodzaju paliwa (węgiel, gaz) oraz od średniorocznej sprawności źródła kogeneracyjnego.
Należy zwrócić uwagę, że dotychczasowe unormowania prawne dotyczące wsparcia kogeneracji sięgają tylko roku 2012. Brak informacji o wsparciu w latach następnych powoduje, że nie można uwzględniać tego faktu w projekcjach finansowych dla nowych inwestycji. Jest to istotna bariera rozwojowa dla powstawania nowych jednostek kogeneracyjnych.
Uważam, że dalszy rozwój gospodarki skojarzonej w Polsce dzięki jej niezaprzeczalnym zaletom jest szansą dla całej gospodarki, dla ochrony środowiska i klimatu, społeczeństwa i przyszłych pokoleń.
Panie Prezesie, dziękuję za ciekawą i pouczającą wypowiedź oraz proszę przyjąć życzenia z okazji Dnia Energetyka.
