Wybierzemy technologię sprawdzoną
Z Hanną Trojanowską, pełnomocnikiem rządu ds. polskiej energetyki jądrowej, wiceministrem gospodarki rozmawia Bogdan Mikołajczyk.
ZOBACZ TAKŻE
Brak podobnych.
Za 10 lat Polska ma dołączyć do klubu państw dysponujących energetyką atomową. To bardzo mobilizujące zadanie. Na razie rząd przyjął ramowy harmonogram działań na rzecz tej energetyki, swego rodzaju mapę drogową z czterema etapami, których zwieńczeniem będą lata 2016-2020, czyli okres budowy pierwszej elektrowni jądrowej. Przez najbliższy rok rodzić się ma „Program polskiej energetyki jądrowej”. Co może przesądzić o powodzeniu projektu?
Deklaracje dotyczące uruchomienia pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce w 2020 r. wiążą się z uchwałą Rady Ministrów z 13 stycznia br. Ponieważ termin jest rzeczywiście ambitny, wymaga to od nas intensywnych działań. Według rekomendacji Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, wprowadzenie energetyki jądrowej wymaga od 10 do 15 lat prac przygotowawczych, włączając w to samą budowę pierwszej elektrowni. Mamy zatem przed sobą 10 lat, ale wierzę, że przy stałym wsparciu politycznym ze strony rządu i akceptacji społecznej, którą mam nadzieję uda nam się pozyskać, powinno się udać.
Realizując to przedsięwzięcie, pamiętamy o wyzwaniach, przed jakimi stoi polski sektor energetyczny. Starzejące się i oparte głównie na węglu bloki wytwórcze będą niedługo zmagać się z problemem zakupu pozwoleń na emisję CO2. Natomiast energetyka jądrowa jest zeroemisyjna i według naszych długoterminowych szacunków – produkcja energii elektrycznej jest tańsza niż w innych technologiach.
Najważniejsze wyzwanie, z jakim musimy się obecnie zmierzyć, to przygotowanie odpowiedniej infrastruktury, umożliwiającej realizację tej wielkiej inwestycji. Chodzi przede wszystkim o opracowanie stosownych regulacji prawnych potrzebnych do wdrożenia i funkcjonowania energetyki jądrowej oraz zapewnienie funkcjonowania niezależnego i profesjonalnego dozoru jądrowego i ochrony radiologicznej. Naszym celem jest, aby stosowne regulacje mogły wejść w życie w 2011 r. Musimy także przygotować system kształcenia kadr dla potrzeb energetyki jądrowej i rozwinąć zaplecze naukowo-badawcze. Duży nacisk kładziemy także na przygotowanie kampanii informacyjnej dla społeczeństwa.
Głównym inwestorem projektu będzie PGE, której prezes zapowiedział, że w 2020 r. ruszy pierwszy blok polskiej elektrowni atomowej, a plany mówią o dwóch elektrowniach po 3 tys. MW. Koszt każdej to ok. 9 mld euro. Na jakie wsparcie ze strony rządu może liczyć inwestor? To ważne pytanie, bo Bruksela, która mocno dopinguje państwa UE do ograniczania emisji CO2, forsuje współpracę i wspiera czyste technologie węglowe oraz OZE, pozostawia energetykę atomową jakby na uboczu. O rozwoju tej energetyki państwa członkowskie decydować mają same.
Wprowadzenie w Polsce energetyki jądrowej to projekt o wielkim znaczeniu dla gospodarki, ściśle związany z długoterminową strategią rozwoju gospodarczego kraju. Jego realizacja powinna zaktywizować różne sektory naszego przemysłu. Jest to więc projekt o priorytetowym znaczeniu dla rządu.
Na inwestorze, czyli Polskiej Grupie Energetycznej, spoczywa obowiązek przygotowania tzw. feasibility study (studium wykonalności). W tym celu PGE przeprowadzi wszelkie niezbędne analizy przedinwestycyjne i zbada możliwości funkcjonowania wiodących technologii jądrowych w polskich warunkach. Na tej podstawie wybierze najlepsze rozwiązania i dostawców oraz określi sposób finansowania inwestycji.
Nakłady inwestycyjne będą rzeczywiście dość wysokie, ale kompensowane niskimi kosztami wytwarzania energii. Na tym energetyka atomowa opiera swą przewagę konkurencyjną. Budżet państwa nie będzie finansować tego przedsięwzięcia, nie spotyka się takiego rozwiązania w żadnym kraju UE. W naszych warunkach, z uwagi na rozmiary inwestycji, być może wymagane będą stosowne gwarancje rządowe.
Kluczową sprawą będzie wybór producenta reaktorów, turbin, systemów zabezpieczeń itp. Oferentów na światowym poziomie jest kilku. Kryteria można ustawić w różnej kolejności. Jakie jeszcze, poza bezpieczeństwem, wysuwane mogą być na czoło?
Polska z pewnością wybierze technologię nowoczesną, bezpieczną, ale też komercyjnie sprawdzoną. W Programie nie będziemy formułować jednak rekomendacji konkretnego dostawcy. Określimy jedynie przepisami kryteria jego wyboru. Kierując się nimi, inwestor sformułuje parametry przetargowe i dokona ostatecznego wyboru.
Musimy z pewnością zadbać o to, by zapewnić sobie długotrwały dostęp do wszystkich elementów cyklu paliwowego. Kwestie zakupu paliwa jądrowego przez kraje członkowskie UE są koordynowane przez specjalnie do tego celu powołaną Europejską Agencję Dostaw. Uran możemy pozyskiwać z krajów o stabilnej sytuacji politycznej. Konkurencja wśród producentów jest duża, co zabezpiecza przed ewentualnym dyktatem cenowym. Przeprowadzimy także analizę dostępności uranu w Polsce.
Środowisko „zielonych”, ale także niektórzy energetycy i politycy głoszą pogląd, że zamiast angażować się w kosztowny i ryzykowny program bardzo drogiej energii atomowej, taniej i bezpieczniej byłoby rozwijać odnawialne źródła energii. Co na to fakty? Czy ma sens przeciwstawianie sobie obu źródeł, czy może lepiej szukać miejsca dla jednych i drugich?
W polskiej elektroenergetyce jest wystarczająco dużo miejsca dla różnych technologii wytwórczych zarówno czystych technologii węglowych, wysokosprawnej kogeneracji, odnawialnych źródeł energii, jak i dla elektrowni jądrowych. I każde z tych źródeł będzie odgrywać istotną rolę w systemie elektroenergetycznym. Znalazło to wyraz w „Polityce energetycznej Polski do 2030 roku”. Dokument przewiduje 57 proc. wzrost zapotrzebowania na energię elektrycznej do 2030 r., z obecnych 129 do 202 TWh. Osiągnięcie tego wyniku, po racjonalnych kosztach i z uwzględnieniem wymogów środowiskowych, będzie wymagało stosowania różnych technologii produkcji, w tym jądrowych.
Celem Programu nie jest wypieranie innych technologii, ale uzupełnienie krajowego bilansu energetycznego, a przez to poprawa bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Elektrownie jądrowe będą w polskim systemie energetycznym stanowić pewne i stabilne źródło, o długim, bo sześćdziesięcioletnim czasie eksploatacji. Oznacza to przewidywalne w czasie koszty produkcji energii, niższe niż w przypadku innych technologii wytwarzania.
Także Parlament Europejski wyraźnie sygnalizuje w swoich rezolucjach, że technologie jądrowe są ważnym elementem przyszłości energetyki europejskiej. Komisja Europejska daje w tej kwestii krajom członkowskim wolny wybór – same decydują, z jakich źródeł chcą korzystać. Obecnie obserwujemy znaczne ożywienie inwestycji energetyki jądrowej na świecie. Wracają do niej m.in. Brytyjczycy, Włosi, Słowacy i Szwedzi, a programy jądrowe realizowane są w Rumunii i Bułgarii.
Energetyka jądrowa zaczyna mieć nad Wisłą dobrą prasę. Nawet gazety, które nie tak znowu dawno temu wspierały krytyczne nastawienie opinii publicznej do tej technologii, teraz zdają się być jej przychylne. To dobry znak. Energetyka jądrowa wymaga akceptacji społecznej, a ta wymaga wielkiej pracy informacyjnej. Czy są w tej sprawie jakieś pomysły?
Jak pokazują sondaże, poparcie Polaków dla energetyki jądrowej systematycznie rośnie. W badaniu, które CBOS przeprowadziło na zlecenie Ministerstwa Gospodarki we wrześniu br., ponad połowa respondentów opowiedziała się za budową w kraju elektrowni jądrowej. Spada też liczba przeciwników atomu.
Już teraz wiele gmin zgłasza zainteresowanie ulokowaniem na swoim terenie elektrowni jądrowej. Coraz więcej osób zaczyna zdawać sobie sprawę, że taka inwestycja to poważny zastrzyk funduszy i nowoczesnych technologii. Budowa i eksploatacja elektrowni jądrowej oznacza dynamiczny rozwój terenów, na których jest zlokalizowana oraz dodatkowe zlecenia i miejsca pracy dla wielu osób.
Spodziewamy się, że po uruchomieniu Programu i przedstawieniu społeczeństwu oceny skutków gospodarczych, społecznych oraz związanych z ochroną środowiska energetyki jądrowej nastąpi dalszy wzrost poparcia dla rozwoju tej technologii. Poprzez kampanie informacyjne będziemy chcieli pokazać Polakom, że współczesna elektrownia jądrowa jest w pełni bezpieczna, przyjazna środowisku, a ponadto produkuje energię elektryczną po racjonalnych kosztach. Będziemy starali się zapewnić wszystkim zainteresowanym odpowiedź na nurtujące pytania oraz wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Dostęp do pełnej informacji i edukacja społeczeństwa to w mojej opinii najlepszy sposób na rozwianie obaw wobec energetyki jądrowej.
Dziękuję za rozmowę.
Obowiązki i zadania
Na mocy rozporządzenia przyjętego przez Radę Ministrów 12 maja br. Hanna Trojanowska jako pełnomocnik rządu ds. polskiej energetyki jądrowej, w randze podsekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki, będzie podejmować i realizować działania na rzecz rozwoju tego sektora. Zgodnie z przepisami, do jej zadań należeć ma opracowanie i przedstawienie Radzie Ministrów projektu programu polskiej energetyki jądrowej, w którym zawarte będą m.in. informacje na temat liczby, wielkości i możliwych lokalizacji elektrowni jądrowych. Przewidziano ponadto, że przy opracowywaniu i wdrażaniu programu Hanna Trojanowska będzie współpracować z Polską Grupą Energetyczną SA.
Podserketarz Trojanowska była dyrektorem Departamentu Energetyki Atomowej (wcześniej Departamentu Badań i Rozwoju) w PGE SA, gdzie pracuje od 1997 r. Od 2005 r. koncentrowała się na pozyskiwaniu analiz dotyczących m.in. uzasadnienia wdrożenia energetyki atomowej jako ekonomicznie uzasadnionej opcji rozwoju systemowych źródeł wytwarzania energii elektrycznej w Polsce, potencjalnych lokalizacji elektrowni jądrowych w Polsce na podstawie prac prowadzonych w kraju do 1990 r. oraz zakresu potrzebnych działań do uruchomienia rozwoju energetyki atomowej i budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.
Ukończyła elektroenergetykę na Politechnice w Pradze, specjalność: energetyka jądrowa, oraz podyplomowe studia menedżerskie na SGH w Warszawie. Przez dwa lata była stypendystką Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w brytyjskim departamencie bezpieczeństwa jądrowego w Bristolu. Tam pracowała również w firmie Nuclear Electric przy projekcie budowy elektrowni atomowej Sizewel B., opartej na amerykańskiej technologii PWR (reaktor wodny ciśnieniowy). Odbyła też staż w instytucie Energii Atomowej w Świerku. Jest autorką licznych publikacji dotyczących energetyki jądrowej.
