Tauron nie powtórzy sukcesu PZU?
Tak, i to bez znaku zapytania, pisze o kolejnej ofercie publicznej Ministerstwa Skarbu Państwa „Dziennik Gazeta Prawna”. Niezbyt optymistycznie, prawda?
ZOBACZ TAKŻE
Brak podobnych.
Zwłaszcza, że tekst dotyczy oferty, która może wynieść nawet i 10 mld zł, bijąc o 2 mld zł rekord należący do PZU. Ów rekord padnie, gdy MSP zdecyduje się rzucić na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych aż 53, zamiast obiecywanych początkowo tylko 25 proc. akcji śląskiego giganta multienergetycznego.
Tauron to nie PZU. Nie ma tak rozpoznawalnej marki i należy do branży, która nie błyszczy na giełdzie – mówi „DGP” chcący zachować anonimowość analityk (i słusznie). Te argumenty są warte tyle co papier, który je przynosi, ale – niestety – są i inne, mocniejsze. „DGP” przypomina giełdowy start Polskiej Grupy Energetycznej, kiedy to akcje w debiucie zdrożały o 13 proc., ale „gigantyczna skala redukcji oraz koszty zaciągniętych kredytów praktycznie zjadły cały zysk. Na dodatek cena akcji PGE szybko spadła poniżej emisyjnej”.
Następnie „DGP” wylicza to, co uważa za minusy akcji Tauron Polska Energia: olbrzymie inwestycje w nadchodzącym okresie, mogące wpływać na wyniki finansowe (oraz na wypłaty dywidendy): 50 mld zł do 2020 r., z czego 9 mld w ciągu nadchodzących dwóch lat. Analityk giełdowy zauważa, że rynek energii jest mocno ograniczany przez Urząd Regulacji Energetyki, wyjątkowo niechętny jakimkolwiek podwyżkom cen energii elektrycznej.
Bynajmniej nie anonimowy Paweł Puchalski z domu maklerskiego banku BZ WBK uważa, że skoro kapitał z nadchodzącej emisji akcji Taruon Polska Energia w całości ma trafić do Skarbu Państwa, to na cele inwestycyjne spółka będzie musiała pozyskać środki finansowe z następnej „megaemisji”, a to rozmyje wskaźniki finansowe koncernu.
No i jeszcze restrukturyzacja wewnętrzna, jak zawsze grożąca niepokojami wśród załogi.
A jak będzie naprawdę? Pokaże parkiet. Już wkrótce.
