Ustaw jako stronę startową | Dodaj do ulubionych

Najważniejsze

Poniedziałek 6 lutego

Zwolnienia w energetyce

A imię jego PGNiG Termika!

PKN Orlen: Marek Serafin niewinny; a kto winny?

Ile nas kosztuje zabawa w OZE?!

Dalkia Łódź: Jak w Pizie…

PGE Elektrownia Bełchatów: Rezygnacja za Alstom

PGE El. Opole: Budować jak najszybciej

Ewa Stanisławiak, 18 czerwca 2010

Mierny, bierny, ale dyrektor. Z cyklu: zawód dyrektor

Jak to się stało, że ktoś taki został dyrektorem? Ani mądry, ani piękny. Na dodatek niezbyt miły. Pewnie komuś tak było wygodnie. Nie przypadkiem się mówi: ”Mierny, bierny, ale wierny”.

ZOBACZ TAKŻE

Brak podobnych.

Psychologowie od dawna dysponują listą cech, posiadanie których, ich zdaniem,  sprzyja efektywnemu kierowaniu ludźmi. Lista ta jest poddawana teoretycznej i praktycznej weryfikacji, modyfikowana i wzbogacana. W tym sensie jest wiarygodna. Wśród cech osobowości, które nie gwarantują, co prawda, sukcesu w sprawowaniu funkcji kierowniczej, ale zwiększają szansę na ten sukces, znajduje się:

  • potrzeba sprawowania władzy i osiągnięć;
  • wysoka aktywność, inicjatywność;
  •  giętkość, elastyczność;
  • umiejętność logicznego myślenia, inteligencja, zdolności analityczne;
  • szybkość podejmowania decyzji;
  • pewność siebie, wysoka samoocena;
  • dojrzałość społeczna;
  • łatwość wzbudzania zaufania;
  • świadomość  tego, co się chce osiągnąć (m. in. Oyster, 2002).

 

Skrupulatnie przejrzałeś/-aś tę listę. Nic do dyrektora Drobiny nie pasuje. Albo prawie nic, bo wysoką samoocenę i pewność siebie, w dodatku nadmierną, to Drobina, jak najbardziej, posiada. No i wie, czego chce. Chce zrobić karierę. Nawet po trupach.

A może Drobina ma zdolności oratorskie? Niczym najwięksi z wielkich przywódców. Znowu niewypał. To chyba o Drobinie myślał Stanisław Jerzy Lec pisząc: „Nawet w jego milczeniu były błędy językowe”. Pytanie zatem wraca jak bumerang,  jakim cudem Drobina został dyrektorem?

Dean Keith Simonton, profesor psychologii Uniwersytetu Kalifornijskiego, wydał w 1987 roku głośną książkę, w której zrelacjonował swoje badania nad cechami prezydentów USA.  Mimo, że analizą objął prawie sto różnych prezydenckich cech, tylko 3 spośród nich okazały się pozostawać w związku z potwierdzonym historycznie sukcesem na stanowisku prezydenta. Trudno uwierzyć, że były to: wzrost, wielkość rodziny i liczba książek opublikowanych przed wygraniem wyborów.  

Drobina zbyt wysoki nie jest. Napoleon, co prawda, też nie był, ale rodzinę przynajmniej miał dużą, czego o Drobinie powiedzieć się nie da. O napisanych przez Drobinę książkach nikt nie słyszał. O przeczytanych zresztą też.  A mimo to jest dyrektorem.  Aż prosi się, by sparafrazować  słowa  Clarence’a Darrowa* : „Kiedy byłem dzieckiem, słyszałem często, że każdy może zostać prezydentem. Teraz zaczynam w to wierzyć”. Jak widać,  każdy może zostać również dyrektorem.

Wspomniana wcześniej teoria cech do zrozumienia tej sytuacji nie wystarczy, ale jest jeszcze jedno wyjaśnienie.  Psychologowie odkryli, że bardzo ważne jest podobieństwo postaw i zachowań kandydata na dyrektora do postaw i zachowań tych, którzy aktualnie stoją na czele hierarchii służbowej. Okazuje się, że takie podobieństwo czyni jednostkę najbardziej prawdopodobnym kandydatem do awansu (Oyster, 2002).

Lubimy ludzi myślących tak, jak my. Czujemy się przy nich bezpieczni. W tym sensie są dla nas wygodni. Wierzymy, że będą realizować nasze cele, naszą politykę; że nie będą podważać naszych kompetencji. Mamy też nadzieję, że, wdzięczni za awans, nie sięgną po nasze stanowiska. Niestety, w tym przypadku bardzo często potwierdza się, iż nadzieja bywa matką głupich.

Wszystko zaczyna Ci pasować. To jasne jak słońce, o awansie decyduje przełożony, a każdy woli mieć pod sobą swoich ludzi. O awansie Drobiny zadecydowały jego cechy, choć niekoniecznie te, o których mówi psychologiczna teoria. Drobina miał to coś, co w danej chwili było potrzebne, nie tyle co prawda firmie jako takiej, ile jej szefostwu. Takiego właśnie człowieka chcieli mieć tu i teraz na tym stanowisku. Mierny, bierny, ale wierny.

Czy należy się oburzać? Oburzenie zawiera w sobie gniew, ale i sprzeciw. Może być konstruktywne. W interesie firmy leży wypracowanie jawnych, przejrzystych zasad awansu. Warto o to walczyć. Nikt na tym nie straci.

Na zakończenie jedna rada. Nie sądź pochopnie. Twój pogląd na dyrektora Drobinę wcale nie musi być trafny. Opiera się na zaledwie kilku przesłankach. W końcu nie wiesz wszystkiego. Być może Drobina ma umiejętności, które są dla firmy przydatne. Czas to pokaże. Ci niepozorni, tacy sobie, nie budzący na pierwszy rzut oka sympatii przeciętniacy,  okazują się często niezwykle skuteczni.

Dobry szef nie musi znaczyć: wielka osobowość.  Zazwyczaj wystarcza dużo mniej. Na co dzień, jak mówi teoria zachowań, liczą się rzeczy drobne: równość nastroju, jednakowe traktowanie wszystkich pracowników, stosowanie tonu koleżeńskiego, porządek w dokumentach, a nawet załatwienie porządnego pracowniczego bufetu. 

Masz prawdopodobnie rację, koncepcji rozwoju firmy Drobina nie wymyśli, ale może przynajmniej dopilnuje tych, co mieli tę koncepcję przygotować. I może tylko po to został dyrektorem?

autor: Ewa Stanisławiak

*Clarence Darrow (!857 – 1938) – amerykański prawnik

INNE TEKSTY Z CYKLU:   ZAWÓD DYREKTOR >> 

 


Tags : , 0 Komentarzy

Dodaj komentarz