Jak chwalić, aby być chwalonym? Z cyklu: ZAWÓD DYREKTOR
Chcesz, żeby Cię lubili, żeby mówili o Tobie z sympatią. Nic dziwnego. Moment, w którym inni dają nam do zrozumienia, że dostrzegają naszą wartość, jest niezwykle ważny. Nasza samoocena zostaje mile połechtana. Czujemy się potrzebni, docenieni, akceptowani. Jednym słowem: czujemy się OK. Życie nabiera sensu. Również życie dyrektora.
ZOBACZ TAKŻE
Brak podobnych.
Dale Carnegie, autor bestsellera zatytułowanego Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi, podaje sztuczki, które, jego zdaniem, spowodują, że inni zaczną nas lubić. Recepta jest następująca: okazuj ludziom szczere zainteresowanie; uśmiechaj się do nich; pamiętaj ich imiona i nazwiska; bądź dobrym słuchaczem; mów o tym, co ich interesuje; zachęcaj ich, by mówili o sobie samych; spraw, by czuli się ważni. I jeszcze: bądź miły, bądź zgodny, hojnie obdzielaj innych komplementami i pochwałami, okazuj, że ich lubisz i że interesujesz się rzeczami, którymi oni się interesują.
Trochę za dużo, jak na początek. Pozostańmy zatem przy pochwałach. Rada wydaje się prosta: chcesz być chwalony, chwal innych. Chwalenie to wzmacnianie drugiego człowieka, to potwierdzenie, że zauważyliśmy, że ten ktoś osiągnął ważny cel, że wykazał się jakimś przymiotem, że zrobił coś użytecznego. Chwalenie to nagradzanie słowami. To podkreślanie mocnych stron w czyimś funkcjonowaniu, to informacja „rób tak dalej”.
Korzyści są dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, uruchomiona zostaje wzajemność, chwalony zaczyna lubić chwalącego, czuć do niego coraz większą sympatię. By tak się stało, muszą być jednak spełnione pewne warunki. Pochwała ma sprawiać wrażenie zasłużonej i bezinteresownej. Chwalony musi czuć, że to mu się należy i że chwalący nie próbuje przy okazji „upiec swojej pieczeni”. Nadmierne szafowanie pochwałami też może się wydać chwalonemu podejrzane. O co mu chodzi? Pewnie chce mi wlepić nadgodziny. Miejsce wdzięczności zajmuje niechęć. A przecież chodzi o to, by samemu być chwalonym.
To było po pierwsze, a po drugie – chwalenie to skuteczna strategia wzbudzania motywacji do działania. Dużo efektywniejsza niż krytykowanie. Szczególnie cenne może się zatem okazać w relacjach: przełożony – podwładny. Miał rację Antoine de Saint-Exupery mówiąc, czy nie lepiej byłoby, zamiast tępić zło, szerzyć dobro?
Pora poznać zasady skutecznego chwalenia. Zapamiętaj:
1
Uzależniaj pochwałę od zachowania pracownika, a nie od tego, jaki masz aktualnie nastrój, czy górę wziął dr Jekyll czy Mister Hyde. Bierz pod uwagę obiektywne osiągnięcia, doceniaj skuteczne działania, ale zauważaj też inicjatywę, kreatywność, nowe umiejętności pracownika, a nawet jego nieudolne próby naprawienia popełnionych błędów.
2
Nie odraczaj pochwały. Niech podwładni wiedzą, że się im życzliwie przyglądasz, że cały czas jesteś z nimi, że doceniasz ich starania. Niech czują, że warto się starać.
3
Bądź precyzyjny. Pochwała nie powinna być ogólnikowa. Ma być konkretna. Mów, co Ci się podobało. Opisz, co widziałeś, słyszałeś. Powiedz, że jesteś pod wrażeniem. Nie leń się, pokaż, że rzeczywiście znasz się na tym, co chwalisz. Bądź konkretny.
4
Niech to będzie opinia, a nie ocena. Nie stawiaj stopni. Nie używaj stwierdzeń kategorycznych. Nie wydajesz wyroku. Zaczynaj od: moim zdaniem, według mnie.
5
Uśmiechaj się. Podaj rękę. Utrzymuj kontakt wzrokowy z chwaloną osobą. Pamiętaj, że porozumiewanie się jest najefektywniejsze wtedy, gdy panuje harmonia między słowami i mową ciała.
6
Chwal tych, którzy stwarzają trudności. Znajdź ku temu okazję. I oni potrafią coś robić naprawdę dobrze. Jeśli tego nie dostrzegasz, to prawdopodobnie nie znalazłeś sposobu na wykorzystanie ich możliwości. Postaw podwładnym właściwe zadanie. Będziesz miał potem okazję, by ich pochwalić.
7
Nie pomniejszaj znaczenia pochwały. Nie łącz jej z sarkazmem. To z pewnością dowcipne i być może trafne, kiedy mówisz do Marciniaka: „Wygląda na to, że tym razem wziął się Pan do roboty i to nawet w godzinach pracy”. Ale to już nie jest skuteczna pochwała. Podobnie nieefektywne są teksty typu: „Bardzo dobre opracowanie, widać ogrom wysiłku, szkoda tylko, że nie przesłał mi go Pan mailowo”. Włączanie do pochwał uwag krytycznych osłabia ich siłę i budzi sprzeciw, a nawet złość. A to przecież miała być pochwała – motywująca wewnętrznie, budująca wzajemny szacunek i sympatię.
8
Dowartościuj podwładnego. Powiedz mu, że bardzo się cieszysz z tego, że tak serio podchodzi do zadań. Okaż uznanie za to, że podjął się dodatkowej pracy. Zauważ postępy. Pamiętaj też o bardzo prostej formie wyrażania uznania – o podziękowaniu. Podziękuj pracownikowi za rozmowę, za wyjaśnienia problemu. Dziękuję, że zajęła się Pani tą sprawą osobiście. To miło, że oddał Pan sprawozdanie przed terminem. Jeszcze raz dziękuję, będę miał więcej czasu na zapoznanie się z danymi.
9
Stosuj komplementy pośrednie. Nie wprost, lecz mimochodem. Na przykład zadawaj pytania, które ukazują pozytywne cechy pracownika. Czasem wystarczy, że poprosisz, by podwładny dokładniej opisał to, co zrobił i jak to mu się udało. W jaki sposób potrafi Pan tak sprawnie przeprowadzać kontrolę? I na dodatek bezbłędnie? Stosuj też chwyty typu: Skąd Pani wiedziała, że można było to załatwić w ten sposób? Takie komplementy są znakomitym sposobem wywierania wpływu na pracowników, bo pozwalają im odkryć własne zasoby.
10
Chwal w cztery oczy. Ostrożnie z chwaleniem przy świadkach. Nie licz, że to ich zmotywuje do większego wysiłku, że też zapragną być prymusami. Możesz się przeliczyć. Praktyka pokazuje, że publiczne chwalenie, zwłaszcza wciąż tych samych pracowników, rodzi zazdrość, zawiść i w końcowym akcie – niechęć do chwalonego i chwalącego. W przeciwieństwie do innych form nagradzania, które wręcz wymagają świateł rampy, np. wręczanie nagród rzeczowych, chwalenie nie potrzebuje rozgłosu. Chociaż i ta zasada nie jest bezwzględna. Czasami przecież chcesz pobudzić rywalizację, a nawet wywołać „twórcze” niezadowolenie tych „nie wyróżnionych” i wówczas publiczne wychwalanie pracowników, których przykładem chcesz się posłużyć, czyni cuda. Coś w końcu zaczyna się dziać. Śmierć marazmowi.
Pamiętaj, nie każdy łatwo odbiera komplementy. Są osoby wierne normie skromności, są też takie, które w sytuacji bycia chwalonym czują się zagrożone, np. osoby nieśmiałe. Zostały zauważone, a to przecież nie lada wyzwanie dla kogoś przyzwyczajonego do pozostawania w cieniu, unikającego jakiejkolwiek ekspozycji publicznej. Wszystkie te osoby trzeba przyzwyczajać do przyjmowania pochwał, do czerpania z nich satysfakcji i korzyści rozwojowych. I to właśnie Twoje zadanie. Dobry szef daje poczucie mocy swoim podwładnym, pozwala im wzrastać, zmusza do pozytywnej samooceny.
A przy okazji, warto przypomnieć starą zasadę działania pochwał: najskuteczniejsze są te podsłuchane, w drugiej kolejności – powtórzone przez osoby trzecie, a najmniej skuteczne – pochwały przekazane bezpośrednio. Tę prawdę też warto umiejętnie wykorzystać dla dobra sprawy, jaką jest skuteczne chwalenie.
Ewa Stanisławiak (stanewa)
INNE TEKSTY Z CYKLU: ZAWÓD DYREKTOR>>
