Charyzma potrzebna od zaraz. Z cyklu: ZAWÓD DYREKTOR
Kiedy wszystkie środki ratunku zawiodły, Kowalski sięgnął do swej bezdyskusyjnej charyzmy. Od zawsze było wiadomo, że potrafi porwać za sobą ludzi. Ale nigdy wcześniej pracownicy firmy nie czuli tak wyraźnie jego wyjątkowości i nigdy wcześniej nie byli skłonni tak bezwzględnie mu się podporządkować. Usunął w cień dyrektora naczelnego. Stał się niekwestionowanym liderem.
ZOBACZ TAKŻE
Też byś tak chciał. Oczywiście nie marzysz o charyzmie na miarę Ghandiego czy Napoleona. Wystarczy Ci wersja mini. Taka, żeby mówili, to facet/facetka z charyzmą, takiego dyrektora firma nie miała od czasu Mrugalskiego, on/ona to ”coś” w sobie ma.
Czy opisana na wstępie historia ma sens? Czy rzeczywiście można sięgnąć, ot tak sobie, do owej tajemnej siły zwanej charyzmą i skutecznie ją wykorzystać? Czy charyzma w ogóle istnieje?
Wbrew pozorom to trudne pytania, jako że wiedza w tym zakresie jest bardzo intuicyjna, a samo zjawisko niedostatecznie poznane.
Słowo charyzma jest szczególnie często przywoływane w okresie przedwyborczym, kiedy to przez media przetacza się dyskusja o wadach i zaletach polityków startujących w wyścigu po władzę. Chcąc dobrze zaprezentować kandydata, wskazuje się na jego wyjątkowe kompetencje społeczne, silną osobowość, wiarygodność, zdolność do kreślenia dalekosiężnych planów. Inaczej mówiąc, dostarcza się dowodów jego charyzmy. Tyle, że zabiegi te bywają zawodne. Dlaczego?
Pewnie dlatego, że charyzma musi się objawić. Nie można jej opisać i sprzedać za pomocą perswazji. Ona musi „wypłynąć”, zaskoczyć i zadziwić. Max Weber, któremu zawdzięczamy spopularyzowanie pojęcia charyzmy, uważał , że oparta na niej władza ma swoje podstawy w unikatowych cechach jednostki. By jednak stała się prawomocna, by nastąpiła jej legitymizacja, inni muszą te cechy zauważyć. Inaczej mówiąc, muszą w czyjąś charyzmę uwierzyć. Ten niewątpliwy dar od Boga, czy jak kto woli prezent od naszych genów, jest potencjałem, wieloznacznością, która nabiera znaczenia w pewnych tylko sytuacjach. Musi nastąpić zbieżność czasowa między przeżywanym przez grupę kryzysem a zauważeniem przez jej członków jednostki dysponującej potrzebnymi w kryzysie cechami. Grupa szuka osoby, która najlepiej wyrazi jej problemy i wzbudzi nadzieję na ich rozwiązanie.
Charyzma do zdolność do przyciągania zwolenników i niezwykła siła oddziaływania emocjonalnego. By ją mieć – nie wystarczy dysponować pożądanymi cechami osobowości (choć są one niewątpliwie potrzebne). Charyzma jest efektem interakcji między możliwościami jednostki i potrzebami grupy. Kowalski wygrał, bo pracownicy firmy uznali, że ma nieprzeciętny potencjał. Podwładni chcą go słuchać, bo to, co mówi, rokuje korzystne zmiany, wróży sukcesy. Kowalski znalazł się we właściwym czasie we właściwym miejscu.
Kiedyś może się to zdarzyć również Tobie. Masz w końcu możliwości działania. Sprawdziłeś się jako kierownik, zarówno wtedy, gdy przyszło Ci zarządzać autokratycznie, jak i wtedy, gdy skorzystałeś ze stylu demokratycznego. Masz tzw. krytyczne atrybuty, czyli cechy, które jak wynika z badań (Kouzes, Posner, 2006), są poszukiwane i cenione przez większość społeczeństwa. Masz: uczciwość, dalekowzroczność, inspirowanie i kompetencje. Może i Tobie trafi się eksplozja charyzmy. Ale jak już się zdarzy, przypomnij sobie słowa Liwiusza: Im kto jest potężniejszy, tym bardziej umiarkowanie powinien korzystać ze swej władzy. Nie przyzwyczajaj się też za bardzo do swej wyjątkowej mocy. Prędzej czy później spowszedniejesz, znudzisz się swoim podwładnym. Uznają, że się zmieniasz na niekorzyść. To już nie ten sam człowiek, co na początku. Wypalił się. I poszukają innego charyzmatycznego lidera. Optymalnego w danym czasie i miejscu.
Ewa Stanisławiak (stanewa)
Warto poczytać: Kouzes, J. M., Posner, B. Z. (2006). Wiarygodność. Jak przywódcy zdobywają ją i tracą? Dlaczego żądają jej ludzie?, Wydawnictwo Centrum Kreowania Liderów
INNE TEKSTY Z CYKLU: ZAWÓD DYREKTOR>>

Krzysztof
1 lat temu
Co piątek czekam na kolejny odcinek. Dobra rzecz. Ciekawie napisana. Gratuluję autorowi wiedzy i pomysłu!